KNF: Polisa musi być adekwatna do zobowiązania .

Wracają ubezpieczenia za złotówkę – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”(Nr z 16.07.2013 r.). Według gazety, Warta za taką cenę dokłada do polisy turystycznej ubezpieczenie bagażu na wakacje, a Generali proponuje za 1 zł dokupienie do OC polisy na osobiste rzeczy przewożone w aucie. I tak, opcja ubezpieczenia oferowana przez Generali pozwala uzyskać odszkodowanie do kwoty 2 tys. zł, zaś Warta  w razie utraty bagażu zapewnia zwrot do 500 zł. Z kolei od złotówki dziennie, zaczynają się ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków w AIG Direct. Za miesięczną składkę za taką polisę w kwocie 29 zł – szacuje dziennik – ubezpieczony może liczyć na np. 100 tys. zł w razie śmierci w wypadku. Wszystkie te polisy są sprzedawane obecnie w ramach promocji. Jak podaje „DGP”, jednak konkurencja uważa takie postępowanie za wojnę cenową. ” W Uniqa np. ubezpieczenie bagażu rozpoczyna się od 15 zł miesięcznie, z kolei AXA za polisę ochronną żąda od 90 zł miesięcznie”.
Zdaniem Macieja Poprawskiego, analityka firmy badawczej InCoFin, jest to element gry marketingowej mającej na celu przyciągnięcie klienta, a nie koszt rzeczywistego  ryzyka, zaś  prawdziwe koszty ukryte są w innych ubezpieczeniach – pisze gazeta.
Towarzystwa decydują się na redukcję cen w ramach promocji, aby poprawić wyniki. ryzykując wejście w spór z Komisją Nadzoru Finansowego. 
KNF  jesienią ub.r. wydała  rekomendację, według której, „cena każdej polisy powinna być tak skalkulowana, aby w razie czego pokryć wynikające z niej zobowiązania „. „Jeśli mamy podejrzenie, że tak nie jest, możemy wezwać towarzystwo do złożenia stosownych wyjaśnień i zastosować się do naszych rekomendacji ” – twierdzi w „DGP”  Maciej Krzysztoszek z biura prasowego KNF. Natomiast w  ocenie Marcina Tarczyńskiego z  Polskiej Izby Ubezpieczeń, w przepisach nie chodzi o zakaz oferowania ubezpieczeń za złotówkę czy jakąkolwiek inną cenę. „Wiadomo, że nie jest możliwe, aby cena 1 zł była adekwatna do np. ubezpieczenia mieszkania na sumę 300 tys. zł. Ale jest możliwe, aby np. częścią ubezpieczenia mieszkania za składkę 300 zł było jakieś dodatkowe ubezpieczenie majątkowe na sumę kilkuset zł za cenę 1 zł”– tłumaczy Tarczyński.

Klauzule abuzywne . Klauzula 2305 . Analiza problemu

Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyrokiem z
dnia 14 stycznia 2011 r. w sprawie sygn. akt 1667/09 uznał za niedozwolone i zakazał stosowania
przez Aviva Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. w obrocie z konsumentami postanowienia wzorca
umowy o następującej treści:

„Pisma towarzystwa skierowane pod ostatni znany towarzystwu adres ubezpieczającego,
uczestnika, uposażonego, uposażonego zastępczego lub innego uprawnionego z umowy
ubezpieczenia, uważa się za doręczone po upływie trzydziestu dni od dnia ich wysłania”.
Postanowienie to w dniu 13 maja 2011 r. zostało wpisane do rejestru klauzul
abuzywnych pod nr 2305.
W ocenie powoda postanowienie to stanowiło niedozwolone postanowienie umowne w
rozumieniu art. 385 k.c. – było sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszało uzasadniony
interes konsumenta, ponieważ w sposób sprzeczny z prawem wprowadzało domniemanie
doręczenia oświadczeń zakładu ubezpieczeń konsumentowi na niekorzyść konsumenta.
Zdaniem pozwanego zakwestionowane postanowienie nie było sprzeczne z dobrymi
obyczajami, zaś istniejąca w pewnym stopniu nierównowaga kontraktowa, ustanawiająca
domniemanie doręczenia wyłącznie na korzyść ubezpieczyciela, nie stanowiła rażącego
naruszenia interesów konsumenta. Wprowadzenie przedmiotowego postanowienia uzasadnione
było przepisami ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej. Zgodnie bowiem
z art. 13 ust. 3 tejże ustawy w zakresie ubezpieczeń, o których mowa w dziale I załącznika do
ustawy, zakład ubezpieczeń pisemnie informuje ubezpieczającego, nie rzadziej niż raz w roku, o
wysokości świadczeń przysługujących z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia, w tym o wartości
wykupu, jeżeli wysokość świadczeń ulega zmianie w trakcie obowiązywania umowy
ubezpieczenia, a w przypadku gdy z umowy ubezpieczenia przysługuje świadczenie ustalane na
podstawie sumy ubezpieczenia wyrażonej w ustalonej kwocie, zakład ubezpieczeń informuje
ubezpieczającego o każdej zmianie w zakresie sumy ubezpieczenia. Ponadto ust. 3a i 3c ww.
przepisu ustawy o działalności ubezpieczeniowej przewidywały obowiązek przekazywania
ubezpieczonemu i ubezpieczającemu określonych informacji. Istotne przy tym było to, iż w
przypadku nieprzekazania ubezpieczonemu wymaganych informacji, zmiana warunków umowy
lub prawa właściwego dla umowy ubezpieczenia, wysokość świadczeń przysługujących z tytułu
umowy ubezpieczenia, w tym wartość wykupu, sumy ubezpieczenia w przypadku umowy
ubezpieczenia z sumą ubezpieczenia wyrażoną w ustalonej kwocie oraz wartości premii jest
skuteczna względem ubezpieczonego jedynie w części korzystnej dla tego ubezpieczonego.
Podobny obowiązek nakładał art. 16 ust. 1 ustawy, zgodnie z którym po otrzymaniu
zawiadomienia o zajściu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową, w terminie 7 dni
od dnia otrzymania tego zawiadomienia, zakład ubezpieczeń informuje o tym ubezpieczającego
lub ubezpieczonego, jeżeli nie są oni osobami występującymi z tym zawiadomieniem oraz
podejmuje postępowanie dotyczące ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadności
zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia, a także in formuje osobę występującą z  

roszczeniem pisemnie lub w inny sposób, na który osoba ta wyraziła zgodę, jakie dokumenty są
potrzebne do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości świadczenia, jeżeli
jest to niezbędne do dalszego prowadzenia postępowania. Strona pozwana podkreśliła również, że
umowa ubezpieczenia jest kontraktem najwyższego zaufania, dlatego w o.w.u. zawarte zostało
zobowiązanie, iż nie będzie on korzystał z postanowień zawartych we wzorcu, godzące w dobre
obyczaje, ani w inny sposób, który postanowienia uprawniające go do stosowanych ustaleń
czyniłby niedozwolonymi. Ponadto klauzula ta miała zastosowanie jedynie wówczas, gdy
konsument nie zaktualizował uprzednio przekazanych danych. Nieprzekazanie zaś przez
konsumenta informacji o zmianie adresu mogło skutkować niewykonaniem przez zakład
ubezpieczeń jego obowiązków ustawowych.
W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowienie to spełniało
przesłanki uznania go za niedozwoloną klauzulę umowną. Kwestionowane postanowienie umowy
rażąco naruszało interes konsumenta, gdyż poważnie i znacząco odbiegało od sprawiedliwego
wyważenia praw i obowiązków stron umowy ubezpieczenia. W niniejszej sprawie nie ulegało
wątpliwości, że stosowane przez pozwanego postanowienie umowne godziło w zasadę
równowagi kontraktowej, naruszając tym samym interesy konsumenta. Zgodnie bowiem z art. 61
§ 1 k.c., oświadczenie woli, które ma być złożone drugiej stronie, jest złożone z chwilą, gdy
doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Przepis ten w zakresie
składania oświadczeń woli opowiada się za teorią doręczenia. Nie wymaga jednak, aby adresat
oświadczenia faktycznie zapoznał się z jego treścią. Decydujące znaczenie ma sama możliwość
zapoznania się. Złożenie oświadczenia woli ma miejsce także wówczas, gdy strona mając realną
możliwość zapoznania się z jego treścią z własnej woli nie podjęła przesyłki pocztowej,
zawierającek to oświadczenie (por. wyrok SN z dnia 11 grudnia 1996 r., I PKN 36/96, OSNC
14/97, poz. 251). Jeżeli więc oświadczenie zostało przesłane adresatowi listem albo innym
sposobem porozumiewania się na odległość, składający oświadczenie powinien wykazać np. za
pomocą pocztowego dowodu nadania albo zwrotnego poświadczenia odbioru że list został
adresatowi doręczony. Pocztowy dowód nadania listu poleconego nie jest wprawdzie dowodem
doręczenia go adresatowi, ale jest dowodem pirma facie. W wyroku z dnia 15 stycznia 1990 r. (I
CR 1410/89) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że jeżeli treść oświadczenia woli składanego innej osobie
jest zawarta w piśmie przesłanym pocztą, a przesyłka – wobec niemożności doręczenia – została
pozostawiona w urzędzie pocztowym z powiadomieniem o niej jej adresata, dojście oświadczenia
do wiadomości tej osoby w rozumieniu art. 61 k.c. następuje z chwilą doręczenia pisma w dniu
przyjętym analogicznie do daty doręczenia pisma sądowego w trybie art. 139 § 1 k.p.c. Podobny
pogląd wyrażony został także w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 15 października 1974 r. I CR
407/74 (OSNCP 10-11/75, poz. 152). 

Mając na uwadze ogólną zasadę składania oświadczeń woli, wyrażoną w art. 61 § 1 k.c.,
oraz fakt, że uregulowana ona jest w przepisie ustawy, przyjąć należało, że treść
zakwestionowanego postanowienia była sprzeczna z prawem oraz godziła w zasadę swobody
umów. Jednocześnie, w sposób rażący postanowienie to naruszało interes konsumenta, albowiem
prowadziło do postawienia go w sytuacji słabszej strony stosunku prawnego i obarczało
negatywnymi konsekwencjami. Przyjęcie bowiem konstrukcji domniemania doręczenia z
upływem 30 dni od dnia wysłania pisma, powodowało, że konsument nie miał możliwości
wykazania, że nie mógł zapoznać się z treścią kierowanych do niego przez zakład ubezpieczeń
informacji. Sam fakt wysłania pisma na adres konsumenta nie stanowił żadnego dowodu, że miał
on realną możliwość zapoznać się z treścią kierowanej do niego korespondencji. SOKIK podzielił
przy tym wskazania Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zawarte w „Raporcie z
kontroli wzorców umownych stosowanych przez zakłady ubezpieczeń”40, że wprowadzanie do
umów domniemania doręczenia jest dopuszczalne, jednakże jedynie w sytuacji przysługiwania
takiego domniemania w stosunku do obu stron umowy. Nieuzasadnione było przy tym
twierdzenie pozwanego, że adres siedziby zakładu ubezpieczeń jest faktem powszechnie znanym i
dostępnym, wobec czego konsumentowi nie powinny przysługiwać analogiczne. W ocenie
SOKiK, podobna sytuacja występuje w stosunku do konsumenta. Podpisując umowę z
ubezpieczycielem, konsument wskazuje adres, na który winna być kierowana korespondencja i
wiedza ta jest zakładowi ubezpieczeń znana. Stosując natomiast zasady doręczeń zawarte w art.
61 § 1 k.c., zakład ubezpieczeń winien konsumentowi wysłać wszelkie wymagane prawem
informacje pod znany sobie adres wskazany w umowie. Posiadając dowód doręczenia takiej
korespondencji, pozwany będzie zwolniony z sankcji jakie nakłada na niego ustawa o działalności
ubezpieczeniowej za niedopełnienie obowiązków informacyjnych wobec konsumenta. Bez
znaczenia pozostaje przy tym, czy konsument zaktualizował swoje dane, w tym dane adresowe,
informując o tym ubezpieczyciela, bowiem jak wskazano powyżej, dojście do wiadomości
konsumenta w rozumieniu art. 61 k.c. następuje z chwilą doręczenia pisma w dniu przyjętym
analogicznie do daty doręczenia pisma sądowego w trybie art. 139 § 1 k.p.c. Jeżeli nawet
konsument zaniechałby obowiązku aktualizacji danych, a zakład ubezpieczeń doręczyłby pismo
na nieaktualny, ale ostatni znany mu adres, to pozwany nie podniósłby negatywnych
konsekwencji doręczenia korespondencji na nieaktualny adres, albowiem w trybie domniemania
wynikającego z art. 61 § 1 k.c. przesyłkę należało uznać za prawidłowo doręczoną. Wobec
powyższych wywodów uznać należało, że przyjęcie domniemania doręczenia powiązanego z
jedynie z faktem wysłania oświadczenia woli, bez możliwości zapoznania się, choćby tylko  

domniemanego, z jego treścią, w sposób rażący, tj. oczywisty, niewątpliwy i bezsporny naruszało
interesy konsumenta. Wobec tego postanowienie to spełniało przesłanki klauzuli abuzywnej, o  której mowa w art. 385 § 1 k.c.

Dopuszczalność nałożenia na ubezpieczającego tzw. obowiązków „przedwypadkowych – prewencyjnych” w świetle art. 826 k.c. -Cezary Orłowski główny specjalista w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych

Ogólne warunki ubezpieczeń, z racji, iż stanowią uzupełnienie norm prawnych dotyczących umowy ubezpieczenia, mogą nałożyć na ubezpieczającego inne obowiązki niż
przewidziane w kodeksie cywilnym, w szczególności polegające na zachowaniu okre-
ślonych w umowie środków ostrożności przy zabezpieczeniu mienia, czy dopełnienia
bliżej nieokreślonych aktów staranności w przypadku wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego. Zgodnie bowiem z normą wyrażoną w art. 826 § 1 k.c., w razie zajścia
wypadku ubezpieczeniowego ubezpieczający obowiązany jest użyć dostępnych jemu
środków w celu ratowania przedmiotu ubezpieczenia oraz zapobieżenia szkodzie lub
zmniejszenia jej rozmiarów.
Powyższy przepis nakłada na ubezpieczającego powinności odpowiedniego zachowania (ratowania przedmiotu ubezpieczenia, zapobieżenia szkodzie lub zmniejszenia
jej rozmiarów) w sytuacji zajścia wypadku, z którym umowa ubezpieczenia wiąże, po stronie ubezpieczyciela, obowią-
zek spełnienia świadczenia ubezpieczeniowego. Niedochowanie ustanowionych w umowie ubezpieczenia powinności
ciążących na ubezpieczającym, mających na celu ratowanie przedmiotu ubezpieczenia oraz zapobieżeniu szkodzie,
jeśli tylko jest następstwem umyślnego działania bądź rażącego niedbalstwa, zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności za szkodę – art. 826 § 3 k.c.
Przepis art. 826 § 1 i 3 k.c. od strony wykładni literalnej nie nastręcza większych problemów, albowiem wynika
z niego wprost, że hipoteza tej normy „w razie zajścia wypadku” jest ściśle związana z chwilą wystąpienia wypadku
ubezpieczeniowego, nie zaś z okresem przedwypadkowym, zaś dyspozycja „ubezpieczający obowiązany jest użyć”
i sankcja „jeżeli ubezpieczający umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa nie zastosował środków określonych w §
1, ubezpieczyciel jest wolny od odpowiedzialności” wiążą się ściśle z momentem zajścia wypadku.
Stąd też wątpliwe pod względem prawnym jest wprowadzenie do ogólnych warunków ubezpieczenia szeregu obowiązków o charakterze przedwypadkowym i stosowanie, w przypadku ich zaniedbania, analogicznej sankcji jaka
przewidziana jest dla zaniedbania obowiązków wynikających z chwili zajścia wypadku.
Tymczasem odmawianie przez ubezpieczycieli spełnienia świadczenia ubezpieczeniowego, w sytuacji niewłaściwego
postępowania ubezpieczającego przed szkodą, wyrażającego się niedochowaniem tzw. powinności „prewencyjnych”
określonych w umowie ubezpieczenia, ma – niestety – wymiar powszechny1
. Za przykład mogą tutaj posłużyć odmowy
wypłat odszkodowań w ubezpieczeniach mieszkań i domów, których podstawą jest brak przeglądu kominiarskiego, brak przeglądów infrastruktury technicznej ubezpieczonego budynku, powstała w trakcie umowy ubezpieczenia
usterka lub awaria przedmiotu ubezpieczenia, którą ubezpieczający powinien wcześniej dostrzec i na czas usunąć. Dodać w tym miejscu należy, iż o.w.u. często uzależniają skutek w postaci wyłączenia odpowiedzialności od zaistnienia
obiektywnej nieprawidłowości bez analizy wpływu na nią elementu subiektywnego zachowania ubezpieczającego.
Chodzi tutaj przede wszystkim o świadomość ubezpieczającego o istnieniu danej nieprawidłowości, a także związku
zachowania ubezpieczającego z powstałą szkodą.
Zgodnie z zasadą swobody umów, która została sformułowana w art. 3531 k.c. „Strony zawierające umowę mogą
ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze)
stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego”. Jest to generalna podstawa pozwalająca formułować relacje stron umów w sposób im odpowiadający. Ograniczenie swobody kształtowania umów jest związane z wymogiem
zgodności ich treści z celem, właściwością stosunku oraz zasadom współżycia społecznego. Jeżeli więc warunki ubezpieczenia zostały sformułowane w sposób naruszający dyspozycję powyższego przepisu, to należy uznać ich treść za
niezgodną z prawem. Tym samym uznać należy, że swoboda stron w kształtowaniu stosunku ubezpieczenia nie jest
nieograniczona. Ubezpieczyciel nadając treść ogólnym warunkom ubezpieczenia musi więc zadbać, aby postanowienia umowne nie naruszały porządku prawnego. 

Przede wszystkim należy mieć na uwadze, że sposób regulacji o.w.u. podlega pewnym wymogom ustawowym okre-
ślonym w art. 12, 12a i 13 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. z 2003 r., nr 124,
poz. 1151 z późn. zm.). Z drugiej strony swoboda kształtowania treści umowy podlega wymogom interpretacji wła-
ściwym dla oświadczeń woli, tj. zgodnie z art. 65 k.c., a także jest poddana kontroli pod kątem regulacji art. 807 k.c.
i art. 353¹ k.c. Stąd też granice woli stron w konstruowaniu postanowień o.w.u. wyznaczają trzy grupy zasad: pierwsza – wynikająca z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, druga – ukształtowana przez treść i cel stosunku
ubezpieczenia i trzecia – zawierająca ograniczenia wynikające z zasad współżycia społecznego2
.
Wracając do aspektu prawnego tzw. obowiązków „przedwypadkowych”, stwierdzić należy, że skutek prawny przewidziany w art. 826 § 3 k.c., za niezastosowanie przez ubezpieczającego środków określonych w art. 826 § 1 k.c.,
odnosi się jedynie do okoliczności z chwili zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Brak jest natomiast jakiejkolwiek
regulacji w tym względzie dotyczącej obowiązków spoczywających na ubezpieczającym zmierzających do zabezpieczenia przedmiotu ubezpieczenia w ramach czynności „prewencyjnych”.
Czy zatem dopuszczalne jest nałożenie na ubezpieczającego dodatkowych obowiązków związanych z zapobieganiem
szkodzie dotyczących okresu przedwypadkowego? Biorąc pod uwagę powyżej przytoczone zasady jakimi powinien
kierować się ubezpieczyciel przy konstruowania o.w.u., dopuszczalność nałożenia dodatkowych obowiązków na ubezpieczającego o charakterze „przedwypadkowym” należy poddać ocenie art. 353¹ k.c., zgodnie z którym treść lub cel
stosunku zobowiązaniowego nie może sprzeciwiać się jego właściwości (naturze), ustawie, a także zasadom współżycia społecznego. Przenosząc powyższe na grunt umowy ubezpieczenia należy wskazać, iż jest to umowa wzajemna3
,
której celem jest zapewnienie przez ubezpieczyciela ochrony ubezpieczeniowej w zamian za zapłatę odpowiedniej
składki (art. 805 k.c.). Immanentną cechą tego stosunku zobowiązaniowego jest więc ekwiwalentność (równowaga)
świadczeń. Zbyt daleko idące powinności „przedwypadkowe” nałożone na ubezpieczającego w treści o.w.u. mogą
w istotny sposób naruszać powyższą zasadę. Bowiem nadmiar kształtowanych w ten sposób obowiązków nie znajduje
odzwierciedlenia w świadczeniu wzajemnym ubezpieczyciela. Co więcej, ciągła dbałość, poświęcanie uwagi oraz sprawowanie nieprzerwanej pieczy nad przedmiotem ubezpieczenia sprowadza się do zapobieżenia skonkretyzowaniu
się zobowiązania ubezpieczyciela, które jest przecież istotnym elementem umowy ubezpieczenia. Sytuacji takiej nie
sposób uznać za prawidłową, a tym bardziej zgodną z istotą zobowiązania, którą jest właśnie to, że ubezpieczający za
zapłatą odpowiedniej składki zapewnia sobie niejako gwarancję, że zaistnienie wypadku ubezpieczeniowego nie bę-
dzie wiązało się dla niego z niedogodnością w postaci osobistego świadczenia.
W przeciwnym razie dochodzi do absurdu, w którym ubezpieczający robi wszystko, aby nie doszło do ziszczenia
zdarzenia ubezpieczeniowego powodującego odpowiedzialność ubezpieczyciela, a ponadto ubezpieczyciel w razie
stwierdzenia nieprawidłowości po stronie ubezpieczającego przed zajściem wypadku jest uprawniony do odmowy
wypłaty odszkodowania. Na tym tle, z tak ukształtowanego stosunku ubezpieczenia, rysuje się tylko jednostronna
korzyść – po stronie ubezpieczyciela.
W takim przypadku nie ulega wątpliwości, że naruszenie zasady równowagi praw i obowiązków prowadzące do
dysproporcji praw i obowiązków wynikających z umowy na rzecz przedsiębiorcy kosztem konsumenta, sprzeciwia się
dobrym obyczajom4
.
Ubezpieczyciel zawierając z ubezpieczającym umowę ubezpieczenia przyjmuje, iż związane z przedmiotem ubezpieczenia ryzyko powstania szkody mieści się w granicach bezpieczeństwa. Tym samym, to ubezpieczyciel bierze na siebie
konsekwencje niewłaściwej oceny ryzyka związanej z danym przedmiotem ubezpieczenia, podejmując się ponoszenia
ryzyka zajścia wypadku ubezpieczeniowego w zamian za świadczenie ubezpieczającego w postaci składki ubezpieczeniowej. Jeżeli więc przedmiot ubezpieczenia nie jest należycie zabezpieczony przed powstaniem szkody, wówczas
to ubezpieczyciel, podejmując decyzję o umownym ponoszeniu ryzyka, powinien liczyć się z możliwością większego
prawdopodobieństwa wystąpienia wypadku ubezpieczeniowego. Ujemne konsekwencje ponoszenia ryzyka w pewnym sensie niweluje możliwość podwyższenia składki ubezpieczeniowej, nawet po zawarciu umowy, jeśli okoliczność
zwiększająca ryzyko ujawniła się w okresie ochrony ubezpieczeniowej (art. 816 k.c.). Jednakże za nieuprawnione uznać
należy podnoszenie przez ubezpieczyciela dopiero na etapie likwidacji szkody zarzutu, że ubezpieczone mienie przed
przyjęciem ubezpieczenia nie spełniało norm budowlanych albo nie miało dostatecznych zabezpieczeń antywłamaniowych. W przypadku likwidacji szkód z ubezpieczeń mieszkań przykładem takiego odmownego stanowiska może
być powoływanie się na nienależyty stan rynien, dachu, które to usterki – w myśl postanowień umownych – powinny  

być niezwłocznie usunięte przed zajściem wypadku ubezpieczeniowego, gdyż od przeprowadzenia tychże czynności
uzależniona jest odpowiedzialność ubezpieczyciela. Oczywistym wnioskiem jest to, że takie usterki powinny być dostrzeżone na etapie przed zawarciem umowy ubezpieczenia i od ich usunięcia powinno być uzależnione jej zawarcie
lub podwyższenie składki za ponoszenie większego ryzyka.
Przy omawianiu powyższego zagadnienia nie sposób pominąć kwestii umyślnego bądź stanowiącego przejaw ra-
żącego niedbalstwa postępowania ubezpieczającego związanego z dopuszczeniem do powstania szkody. Zakładając
bowiem, że ubezpieczający ma świadomość stanu zagrożenia powstania szkody z uwagi na nienależyty stan techniczny mieszkania bądź ubezpieczonego budynku i pozostaje obojętny na ten stan rzeczy, wówczas na podstawie art.
827 k.c. za uzasadnione uznać należy wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela za powstałą szkodę. Pamiętać
bowiem należy, że wina umyślna oraz rażące niedbalstwo polegać mogą nie tylko na działaniu lecz również na zaniechaniu odpowiedniego zachowania się uzasadnionego okolicznościami, w tym przypadku nieuchronnego powstania
szkody. Ciężar wykazania powyższego, zgodnie z art. 6 k.c., spoczywać będzie na ubezpieczycielu.
Podsumowując, na podstawie analizy przepisów kodeksu cywilnego można dojść do wniosku, iż jedyną sankcją
jaką może stosować ubezpieczyciel w okresie „przedwypadkowym” w stosunku do ubezpieczającego naruszającego
powinności związane z dbałością o należyty stan przedmiotu ubezpieczenia jest uprawnienie do zmiany wysokości
składki. Powinności te należy oddzielić od przypadku szczególnego związanego z art. 827 k.c., tj. umyślnego bądź
w skutek rażącego niedbalstwa spowodowania szkody.
Ponadto, mająca zasadnicze znaczenie dla decyzji o zawarciu umowy ubezpieczenia, kwestia oceny ryzyka powstania
szkody spoczywa na ubezpieczycielu, jako podmiocie w sposób profesjonalny prowadzącym swą działalność. Zatem
jej wynik oprócz kwestii dobrowolności zawarcia umowy powinien także, a może przede wszystkim, znaleźć odzwierciedlenie w wysokości składki. Jak wskazano powyżej kodeks cywilny w art. 816 daje uprawnienie weryfikacji tego
ryzyka i ochrony ubezpieczyciela przed jego zwiększeniem poprzez przyznanie zakładowi ubezpieczeń uprawnienia do
żądania podwyższenia składki. Jest to de lege lata jedyna metoda kompensowania sobie przez ubezpieczyciela zmiany
jego sytuacji w czasie obowiązywania umowy, dlatego też przerzucanie na ubezpieczającego obowiązków związanych
z minimalizowaniem, czy też zapobieganiem powstania szkody na etapie przedwypadkowym uznać należy za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego jako nieznajdujące ekwiwalentu w świadczeniu wzajemnym ubezpieczyciela,
zwłaszcza, gdy jedynie ubezpieczycielowi przyznaje się kompetencję do ich kreowania.

Opublikowano : Monitor  Ubezpieczeniowy nr. 49/12

Klauzule abuzywne . Klauzula 2035 . Analiza problemu

Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyrokiem z
dnia 8 lipca 2010 r. w sprawie sygn. akt XVII AmC 824/09 uznał za niedozwolone i zakazał
stosowania przez Sopockie Towarzystwo Ubezpieczeń Ergo Hestia S.A. w obrocie z
konsumentami postanowienia wzorca umowy o następującej treści:
„Sądem właściwym dla rozstrzygania ewentualnych sporów w zakresie świadczenia usług drogą
elektroniczną jest Sąd powszechny RP wg siedziby STU Ergo Hestia S.A. w Sopocie”.
Postanowienie to w dniu 27 września 2010 r. zostało wpisane do rejestru klauzul
abuzywnych pod nr 2035.
W ocenie powoda zakwestionowane postanowienie „Regulaminu świadczenia usług
drogą elektroniczną” było sprzeczne z dobrymi obyczajami, rażąco naruszało interes
ekonomiczny konsumenta, gdyż narzucało konsumentom właściwość miejscową sądu.
Wyrokiem zaocznym z dnia 14 kwietnia 2010 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, Sąd
Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za niedozwolone postanowienie objęte żądaniem
pozwu i zakazał jego stosowania w obrocie z konsumentami.
Strona pozwana w sprzeciwie od wyroku zaocznego podniosła, że zgodnie z art. 16b pkt
19 ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o
odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny została zobowiązana do
wskazania we wzorcu umowy sądu właściwego do rozstrzygania sporów. Dodatkowo, regulamin,
w którym zawarte było to postanowienie, dotyczył tylko i wyłącznie umów o świadczenie usług
drogą elektroniczną, a nie umów ubezpieczenia. Kwestionowane postanowienie nie wyłączało
jurysdykcji sądów polskich, nie poddawało sprawy pod rozstrzygnięcie sądu polubownego
polskiego lub zagranicznego albo innego organu, a także nie narzucało rozpoznania sprawy przez
sąd, który wedle ustawy nie jest miejscowo właściwy na podstawie art. 3853 pkt 23 k.c. Zdaniem
ubezpieczyciela w sporach powstałych lub mogących powstać z zawartej w oparciu o ten
regulamin umowy był i będzie zawsze podmiot świadczący usługę, a zatem sądem właściwym
według właściwości ogólnej (art. 30 k.p.c.) jest sąd siedziby ubezpieczyciela. Dodatkowo,
konsument przy zawieraniu umowy może skorzystać z różnych sposobów jej zawarcia, w tym
również przez internet, przy czym w tym ostatnim wypadku przed skorzystaniem z usługi
zapoznaje się on w pierwszej kolejności z regulaminem świadczenia usług drogą elektroniczną,
który akceptuje albo nie. Dopiero akceptacja tego regulaminu rodzi możliwość zawarcia umowy  ubezpieczenia. 

W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wzorzec umowy, który zawierał
zakwestionowane postanowienie, nie stanowił podstawy do zawarcia umowy ubezpieczenia.
Zgodnie bowiem z treścią regulaminu został on sporządzony przy uwzględnieniu art. 8 ust. 1
ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a jego przedmiotem było
określenie (sposobu) korzystania z usług świadczonych drogą elektroniczną za pośrednictwem
serwisu Hestia, a w szczególności sposobu zachowania danych związanych z zawarciem i
wykonaniem umowy ubezpieczenia, o prawie właściwym do zawarcia i wykonania umowy
ubezpieczenia, sposobie jej rozwiązania oraz trybie dochodzenia roszczeń z umowy
ubezpieczenia. Fakt, iż przedmiotowy regulamin regulował zasady zachowania danych
związanych z umową ubezpieczenia, nie powodowało, że na jego podstawie był nawiązywany
stosunek ubezpieczenia, a zatem rzeczone postanowienie nie powodowało narzucenia właściwości
sądu miejscowo właściwego dla siedziby ubezpieczyciela w stosunkach ubezpieczenia, nawet
jeśli za pośrednictwem sieci internetowej została zawarta umowa ubezpieczenia. Dalej idąc,
SOKiK wskazał, że ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną regulowała jedynie prawo
właściwe (prawo materialne) dla sporów wynikających z realizacji umowy o świadczenie usług
drogą elektroniczną. Nie odnosiła się do właściwości miejscowej sądu. Natomiast art. 16b ust. 19
ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę
wyrządzoną za produkt niebezpieczny nakładał na przedsiębiorcę jedynie obowiązek
poinformowania, przy użyciu środka porozumiewania się na odległość, najpóźniej w chwili
złożenia mu propozycji zawarcia umowy, o sądzie właściwym dla rozstrzygania sporów
związanych z wykonaniem umowy zawartej na odległość. Zdaniem SOKiK, literalna wykładnia
tego przepisu nie prowadziła do wniosku, że koniecznym było oznaczenie wprost siedziby sądu.
Przywołany przepis ustawy nakładał jedynie obowiązek wskazania co do zasady właściwości
miejscowej sądu, a zatem poprzez odwołanie się do przepisów art. 27 i nast. k.p.c. możliwym
było, w zależności od okoliczności konkretnej sprawy i wyboru jednej z podstaw właściwości
sądu, wskazanie, iż spory będą rozstrzygane przez sąd właściwy dla przedsiębiorcy, bądź sąd
miejsca zamieszkania konsumenta. W ocenie SOKiK nietrafny był argument pozwanego, że tak
określona właściwość sądu uzasadniona była faktem, że w sporach wynikających ze świadczenia
usług drogą elektroniczną stroną pozwaną mógł być tylko ubezpieczyciel, a co za tym idzie sądem
właściwym będzie sąd oznaczony według zasady ogólnej (art. 30 k.p.c.) Przedmiotowy regulamin
przewidywał możliwość sporu ubezpieczyciela z konsumentem z tytułu szkody wyrządzonej
przez konsumenta wskutek przesłania przez niego informacji o charakterze bezprawnym,
obraźliwym, mogącym wprowadzić w błąd, a także treści zawierających wirusy lub mogących
wywołać zakłócenia lub uszkodzenia systemów komputerowych. W takim przypadku, wobec
treści zakwestionowanego postanowienia umownego, niezależnie od miejsca zamieszkania  

konsumenta, musiał on w celu obrony swoich praw prowadzić proces w sądzie właściwym dla
siedziby ubezpieczyciela, podczas gdy w braku tegoż postanowienia toczyłby on ten spór przed
sądem, w którego okręgu zamieszkuje. Pomijając nawet powyższe, również w wypadku, w
którym układ procesowy przedstawiłby się tak jak twierdzi pozwany (konsument pozywa
ubezpieczyciela na tle zobowiązania wynikającego z umowy zawartej w oparciu o regulamin),
kwestionowane postanowienie nie mogło się ostać, a to z tej przyczyny, że właściwość ogólna jest
podstawową, ale nie jedyną podstawą właściwości jaka może znaleźć zastosowanie i z której
konsument może skorzystać. Nie można wykluczyć, że zaistniałby spór, który pozwoliłby
konsumentowi skorzystać z sądu właściwego według miejsca wykonania zobowiązania (art. 34
k.p.c.), które znajduje się w jego miejscu zamieszkania – co z przyczyn oczywistych byłoby dla
niego bardziej wygodne niż konieczność poszukiwania ochrony prawnej w sądzie ogólnie
właściwym dla pozwanego (art. 30 k.p.c.). Zamieszczając w treści regulaminu postanowienie o
treści powyżej wskazanej zakład ubezpieczeń wykluczył możliwość skorzystania z innej
właściwości niż właściwość ogólna, która to była korzystna tylko dla ubezpieczyciela. Powyższe
względy, w tym wskazana wprost sprzeczność kwestionowanego postanowienia umownego z
przepisem art. 3853 pkt 23 k.c., powodowały, że w ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i
Konsumentów, postanowienie to należało uznać za niedozwolone i zakazać jego stosowania w
obrocie z konsumentami.
Niezależnie od powyższej oceny, SOKiK w uzasadnieniu wyroku zwrócił również
uwagę, że postanowienie to było zbieżne z postanowieniami umownymi uprzednio wpisanymi do  rejestru klauzul abuzywnych pod nr 76, 77, 169, 310, 409, 637, 801, 879, 913, 922, 1404, 1449, 1663, 1734, 1735, 1799.

Odpowiedzialność cywilnoprawna za szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe, hodowlane oraz wolno żyjące – Bartłomiej Chmielowiec główny specjalista w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych

Niejednokrotnie zachowanie zwierząt, zarówno tych wolno żyjących, jak i zwierząt hodowlanych, czy też będących na utrzymaniu człowieka, implikuje powstanie
szkody, czyli uszczerbku dotykającego prawnie chronionych dóbr osób trzecich. Tym
dobrem prawnie chronionym może być zdrowie lub też majątek poszkodowanego.
Konsekwencją zatem różnego rodzaju zachowań zwierząt (dzikich lub też hodowlanych) może być powstanie szkody na mieniu (szkody majątkowej) lub szkody na osobie
(szkody niemajątkowej, krzywdy), za którą odpowiedzialność cywilnoprawną będzie
ponosił określony podmiot. Przy czym należy wskazać, iż nie zawsze w każdym stanie
faktycznym, za szkodę powstałą w wyniku określonego zachowania zwierzęcia, będzie
można przypisać odpowiedzialność cywilnoprawną konkretnej osobie.
Z powstaniem szkody kodeks cywilny łączy obowiązek odszkodowawczy, polegający
na tzn. wyrównaniu szkody, przywróceniu majątku poszkodowanego do stanu sprzed wystąpienia szkody. Wysokość
szkody majątkowej jest określana na podstawie art. 361 k.c., który przewiduje, że zobowiązany do odszkodowania
ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła i w tych
granicach naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł oraz korzyści, które mógłby osiągnąć,
gdyby mu szkody nie wyrządzono. Szkoda majątkowa stanowi różnicę między tym, czym poszkodowany dysponowałby
w zakresie wartości ekonomicznych, gdyby nie było zdarzenia wywołującego szkodę, a tym, czym dysponuje rzeczywi-
ście na skutek tego zdarzenia.
W sytuacji, kiedy w wyniku zdarzenia szkodowego dojdzie do uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia poszkodowanego, naprawienie szkody obejmuje obowiązek kompensaty wszystkich wynikłych z tego powodu kosztów.
Jednocześnie w takich sytuacjach, oprócz zwrotu poniesionych wydatków, poszkodowany może domagać się od osoby
zobowiązanej do naprawienia szkody odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego, które ma wynagrodzić doznaną krzywdę.
Celem niniejszego artykułu jest zatem przedstawienie i opisanie podstaw prawnych odpowiedzialności cywilnoprawnej za szkody (majątkowe i niemajątkowe), wyrządzone przez zwierzęta domowe, hodowlane oraz wolno żyjące.
Zdarzenia drogowe z udziałem dzikich zwierząt
Należy wskazać, iż dotychczasowe obserwacje dokonane przez Rzecznika Ubezpieczonych na podstawie prowadzonych postępowań skargowych1
wskazują, iż najczęściej poszkodowani w wypadkach drogowych z udziałem dzikich
zwierząt, kierują roszczenia o naprawienie szkody:
1) do zarządcy drogi,
2) ewentualnie, jeżeli szkoda pozostaje w związku z odbywającym się polowaniem lub nagonką, wówczas istnieje
możliwość zwrócenia się z odpowiednim roszczeniem do osób/podmiotów, które zajmują się organizacją polowań
(dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego, przedsiębiorstw świadczących usługi turystyczne dla myśliwych). Warto w tym miejscu wspomnieć, że obecnie istnieje obowiązek ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej
dla członków Polskiego Związku Łowieckiego w zakresie czynności związanych z gospodarką łowiecką i polowaniami (art. 32 ust. 6 ustawy z dnia 13 października 1995 r. – Prawo łowieckie, tekst jednolity. Dz. U. z 2005 r., Nr 127,
poz. 1066 z późn. zm.), jak również przedsiębiorcy świadczącego usługi turystyczne mające postać polowania wykonywanego przez cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub polowania za granicą (art. 18 ust. 3
pkt 1 ustawy – Prawo łowieckie).
Zarząd dróg, a pośrednio i jego ubezpieczyciel co do zasady odpowiada na zasadzie winy, na co wskazuje art. 415 k.c.2
,
poprzez stwierdzenie, że obowiązany do naprawienia szkody jest ten, kto wyrządził szkodę innej osobie na skutek swojego działania lub zaniechania. Oznacza to, iż obowiązek naprawienia szkody powstaje jedynie w razie takiego działania
lub zaniechania (zaniedbania) zarządcy, które noszą znamiona winy, czyli naruszenia określonych obowiązków okre-
ślonych w przepisach prawa. Jednym z obowiązków zarządcy jest ostrzeganie znakami drogowymi o występującej na
zalesionych odcinkach dróg dzikiej zwierzyny zwłaszcza, gdy zarządca był powiadamiany o wypadach ze zwierzyną
leśną. Zaniechanie lub wadliwe wypełnienie obowiązków, które ciążą na zarządcy i będące z nim w związku przy

czynowym zdarzenia wywołujące szkody może prowadzić do powstania odpowiedzialności odszkodowawczej po jego
stronie. Wskazać bowiem należy, iż utrzymanie dróg w stanie właściwym należy do zarządcy drogi. Obowiązki zarządcy drogi dotyczą m.in. zamieszczenia na drogach (pasach drogowych) znaków drogowych informujących o miejscu
występowania dzikich zwierząt. Zgodnie z treścią art. 20 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (tekst
jednolity Dz. U. z 2007 r., Nr 19, poz. 115 z późn. zm.), do zarządcy drogi należy w szczególności utrzymanie nawierzchni
drogi, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych
z drogą. Przez utrzymanie drogi natomiast należy rozumieć wykonywanie robót konserwatoryjnych, porządkowych
i innych zmierzających do zwiększenia bezpieczeństwa i wygody ruchu. W zakresie tych obowiązków jest więc także
stosowne oznakowanie drogi, szczególnie w przypadku tego typu zagrożeń dla bezpieczeństwa ruchu.
Na mocy załącznika nr 1 „Szczegółowe warunki techniczne dla znaków drogowych pionowych i warunki ich umieszczania na drogach” do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków
technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich
umieszczania na drogach (Dz. U. Nr 220, poz. 2181 z późn. zm.), znaki ostrzegawcze, a do takich znaków należy znak
A–18b „zwierzęta dzikie” stosuje się w celu uprzedzenia o takich miejscach na drodze, w których kierujący powinni
zachować szczególną ostrożność ze względu na występujące lub mogące występować w tych miejscach niebezpieczeństwa. Znaki ostrzegawcze stosuje się nie tylko w miejscach, gdzie występuje niebezpieczeństwo stale, ale także
tam gdzie występuje ono okresowo, np. w miejscach pojawiania się zwierząt. Analizując potrzebę zastosowania znaku
należy przewidywać jakie miejsca mogą być niebezpieczne. Należy przy tym uwzględnić charakter drogi i jej położenie.
Istotne jest, iż znak A–18b „zwierzęta dzikie” stosuje się do oznaczenia miejsc, w których zwierzęta dziko żyjące czę-
sto przekraczają drogę, np. przy wjeździe do lasu o dużej ilości zwierzyny lub w miejscu przecięcia przez drogę dojścia
do wodopoju. Miejsca takie można ustalić m.in. na podstawie informacji służby leśnej o szlakach wędrówek dzikich
zwierząt. Podkreślenia jednak wymaga, iż informacja z koła łowieckiego nie jest jedynym sposobem na ustalenie powyższego i zwolnienie się z tego obowiązku nie może opierać się na argumencie niezawiadomienia przez dzierżawcę lub
zarządcę kół łowieckich o fakcie migracji. Wskazywane bowiem wyżej rozporządzenie, nie nakłada na żadne instytucje
obowiązku zawiadamiania zarządcy drogi o występujących zagrożeniach i nie uzależnia możliwości ustanowienia konkretnego znaku od takiej informacji, decyzja należy do zarządcy drogi. Zarządca ma natomiast obowiązek na podstawie
art. 20 ust. 9a ustawy o drogach publicznych, sporządzania informacji o drogach.
W tym miejscu warto wskazać na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 1974 r. (sygn. akt II CR 157/74, OSP
1975 nr 5, poz. 104), w którym Sąd Najwyższy wskazał, iż Skarb Państwa nie ponosi odpowiedzialności za powstałą
na drodze ruchu publicznego szkodę, w wyniku zderzenia się zwierzęcia, żyjącego w stanie wolnym, z mechanicznym
środkiem komunikacji, gdy do zderzenia doszło poza obszarem, którego charakter uzasadniałby ustawienie ostrzegającego znaku drogowego. A zatem taką odpowiedzialność Skarb Państwa będzie ponosił, jeżeli do zdarzenia doszło
na obszarze gdzie ostrzegający znak drogowy powinien zostać, ale nie został w wyniku zaniechania ustawiony. Warto
również wskazać na prawomocne orzeczenie Sądu Okręgowego w Zamościu z 2007 r. (sygn. akt I Ca 42/2007, niepubl.),
w którym Sąd wskazał, iż: „Za skutki wypadków komunikacyjnych z udziałem dzikich zwierząt odpowiada właściciel
drogi, ale tylko wtedy, gdy nienależycie oznakuje zagrożony odcinek”. W innym, również prawomocnym wyroku z dnia
26 czerwca 2008 r. (sygn. akt I ACa 272/2008, niepubl.) dotyczącym odpowiedzialności cywilnoprawnej zarządcy drogi, Sąd Apelacyjny w Lublinie wskazał, iż pomiędzy brakiem znaku A–18b „uwaga dzikie zwierzęta” a powstałą szkodą
istnieje adekwatny związek przyczynowy. W szczególności w uzasadnieniu Sąd wskazał, iż: „Niesporne jest, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad dopiero pismem z dnia 11 stycznia 2006 r. zwróciła się do Nadleśnictwa
Mińsk Mazowiecki o wskazanie lokalizacji ustanowienia na odcinku drogi krajowej nr 2 od Mińska Mazowieckiego do
miejscowości Bojmie znaku ostrzegawczego A–18b. Wywodzenie w apelacji, że pozwany nie posiadał informacji od
służb leśnych o migracji w tym miejscu zwierząt, nie może niweczyć jego odpowiedzialności, bowiem to właśnie na
zarządcy drogi spoczywa obowiązek utrzymywania we właściwym stanie urządzeń związanych z drogą (w tym ustawienia znaków), a żaden przepis rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych
warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych nie nakłada na żadne instytucje obowiązku zawiadamiania
zarządcy drogi o występujących zagrożeniach. Natomiast, co już wyżej podniesiono, obowiązek sporządzania informacji
o drogach publicznych spoczywa na zarządcy. Zdaniem Sądu sporządzając projekt Generalny Dyrektor Dróg i Autostrad
powinien zbierać informacje od nadleśnictw, kół łowieckich o ewentualnych niebezpieczeństwach występujących na
drodze, nie czyniąc tego naruszył art. 20 ust. 9a ustawy o drogach publicznych. Okoliczność, że z przepisów o znakach
drogowych bezpośrednio nie wynika nakaz ustanowienia na danym odcinku drogi znaku ostrzegawczego „zwierzyna le-
śna” nie wyłącza odpowiedzialność Skarbu Państwa na zasadach ogólnych. Do obowiązków pracowników Generalnego
Dyrektora Dróg i Autostrad sprawującego obowiązki zarządcy, należy utrzymanie i ochrona drogi, zarządca ma rozpoznawać warunki rzutujące na konieczność właściwego oznakowania. Kierowca nie mógł się spodziewać wtargnięcia
dzikiego zwierzęcia na jezdnię, bo zarządca drogi krajowej nie postawił znaku ostrzegającego o tym niebezpieczeństwie,
choć dochodziło tam do częstych kolizji z dzikimi zwierzętami”. 

Reasumując, sam fakt, iż miało miejsce zdarzenie drogowe z udziałem dzikiego zwierzęcia (np. sarny, dzika czy też jelenia) nie przesądza jeszcze, iż zarządca drogi zaniedbał swoich obowiązków wskutek braku właściwego oznakowania drogi
i w konsekwencji ponosi on odpowiedzialność cywilnoprawną za zaistniałe zdarzenie. W pierwszej kolejności należy
ustalić czy znak A–18b „dzikie zwierzęta” w ogóle powinien zostać umieszczony, co uzależnione jest od tego, czy faktycznie do zdarzenia doszło w miejscu, którego charakter uzasadniałby ustawienie ostrzegającego znaku drogowego (np.
w miejscu przecięcia przez drogę dojścia do wodopoju, w miejscu szlaków wędrówek zwierząt, miejscu stałego bytowania danego gatunku zwierząt, czy też miejscu gdzie często dochodzi do zdarzeń drogowym z udziałem dzikich zwierząt).
W ocenie Rzecznika Ubezpieczonych bezsporne jest, iż uprzedzenie użytkowników drogi o możliwości wtargnięcia na
nią zwierzęcia stosownym znakiem ostrzegawczym, zawsze może jeśli nie wyeliminować, to niewątpliwie ograniczyć
skutki takiego zdarzenia. Kierujący może nie spodziewać się wtargnięcia dzikiego zwierzęcia na jezdnię, jeśli zarządca
drogi nie postawił znaku ostrzegającego przed niebezpieczeństwem. Kierujący pojazdem ostrzeżony o tym fakcie ma
możliwość zachowania szczególnej ostrożności na drodze i mógłby np. zmniejszyć prędkość, więc prawdopodobnym
jest, iż następstwem ostrzeżenia i zachowania szczególnej ostrożności przez kierującego jest możliwość całkowitego
wyeliminowania zajścia zdarzenia, bądź w sposób istotny zminimalizowania rozmiarów szkody. W przypadku zatem
zaniechania należytego wypełnienia obowiązków w postaci nieumieszczenia na drodze znaku ostrzegawczego o dzikiej zwierzynie, powyższe obciąża zarządcę drogi.
Ciężar udowodnienia okoliczności zaniechania lub niedopełnienia obowiązków przez zobowiązanego zarządcę spoczywa, zgodnie z art. 6 k.c., na poszkodowanym, który dochodzi odszkodowania, bowiem w razie wystąpienia szkody musi
wykazać wystąpienie łącznie następujących przesłanek: zaistnienie szkody, szkoda musi być spowodowana działaniem
lub zaniechaniem, z którym ustawa wiąże obowiązek odszkodowawczy, pomiędzy szkodą a działaniem lub zaniechaniem, z którym ustawa wiąże obowiązek odszkodowawczy musi istnieć związek przyczynowy. Osoba poszkodowana
będzie zatem zmuszona wykazać zasadność zgłoszonych żądań oraz podniesionych zarzutów mających w szczególności
postać zawinionego działania/zaniechania wyżej wskazanych podmiotów.
Jednakże należy wskazać, iż ta ogólna zasada dotycząca ciężaru dowodu ulega modyfikacji w trakcie prowadzonych
przez zakłady ubezpieczeń postępowaniach likwidacyjnych po dokonanym zgłoszeniu szkody, również w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zarządcy drogi. Zgodnie bowiem z treścią art. 16 ustawy z dnia z dnia 22 maja 2003 r.
o działalności ubezpieczeniowej (Dz. U. Nr 124, poz. 1151 z późn. zm.), zakład ubezpieczeń po zgłoszeniu szkody zobowiązany jest do samodzielnego przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego (ustalenia stanu faktycznego zdarzenia,
zasadności zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia). Zakład ubezpieczeń przeprowadzając powyższe postępowanie zobowiązany jest do zachowania staranności ogólnie wymaganej w stosunkach danego rodzaju (tzw. należytej
staranności) i jako profesjonalista powinien zachować ją przez cały okres prowadzenia czynności likwidacyjnych. Przy
czym należytą staranność dłużnika (zakładu ubezpieczeń) w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru tej działalności (zakład ubezpieczeń niewątpliwie w sposób
profesjonalny powinien wykonywać swoją działalność). Obowiązek należytej staranności dotyczy wszystkich etapów
wykonywania zobowiązania, tj. fazy przygotowawczej, zasadniczej i końcowej. Przez cały czas tego wykonywania dłużnik
powinien zachować stosowną pilność, uwagę, ostrożność, zdrowy rozsądek oraz troskę o zrealizowanie zamiaru.
Niestety praktyka likwidacji szkód stosowana powszechnie przez zakłady ubezpieczeń z ubezpieczenia OC zarządców
dróg rodzi szereg problemów, szczególnie dotyczących nieuprawnionego przerzucania ciężaru dowodu na poszkodowanych, wskazując na bezwzględną konieczność udowodnienia przez poszkodowanego winy po stronie zarządu drogi,
abstrahując od swoich obowiązków w wyjaśnianiu okoliczności zdarzenia jako ubezpieczyciela sprawcy. Odnosząc się do
tej nieuprawnionej praktyki w pierwszej kolejności należy zaznaczyć, że Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia
7 sierpnia 2003 r. (sygn. akt IV CKN 387/01, LEX nr 141410), jednoznacznie stwierdził, że w postępowaniu likwidacyjnym poszkodowany ma niewielkie obowiązki proceduralne, do których należy, oprócz wystąpienia z wnioskiem, przede
wszystkim udokumentowanie szkody powstałej na skutek wypadku ubezpieczeniowego, natomiast zasadniczy ciężar
tego postępowania spoczywa na zakładzie ubezpieczeń. Skoro ciężar postępowania likwidacyjnego spoczywa na ubezpieczycielu, nie może być przerzucany na osobę występującą z roszczeniem odszkodowawczym bądź inne podmioty3
.
Postępowanie likwidacyjne z założenia nie jest postępowaniem spornym, w jakim mógłby funkcjonować ciężar dowodu w rozumieniu art. 6 k.c.4
. Analogicznie w odniesieniu do umowy ubezpieczenia autocasco stwierdził Sąd Najwyższy
w wyroku z dnia 22 grudnia 1998 r. (sygn. akt II CKN 114/98, LEX nr 884952) wskazując, że w toku likwidacji szkody ubezpieczającego obciąża ciężar dowodu w odniesieniu do wykazania tylko takich faktów, jak zawarcie umowy ubezpieczenia
i opłacenie składki oraz powstanie szkody wskutek wypadku objętego ubezpieczeniem. Podkreślić także trzeba, iż przeprowadzając postępowanie wyjaśniające ubezpieczyciel powinien wykorzystać wszelkie dostępne mu możliwości (środki
dowodowe), pozwalające na ustalenie stanu faktycznego sprawy. Należytą staranność w wykonaniu przez zakład ubezpieczeń obowiązku dotyczącego ustalenia stanu faktycznego zdarzenia, zasadności zgłoszonych roszczeń oraz wysokości
świadczenia określa się przy uwzględnieniu zawodowego charakteru prowadzonej działalności gospodarczej, stosownie

do przepisu art. 355 § 2 k.c. Norma ta nakazuje więc uwzględnić profesjonalizm ubezpieczyciela, jego doświadczenie,
fakt posiadania fachowej kadry oraz środków materialnych, a także stosunkowo łatwy dostęp do opinii rzeczoznawców
i innych specjalistów w danej dziedzinie. Ponadto Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 czerwca 2002 r. (sygn. akt III CKN
694/00, OSNC 2003, nr 9, poz. 124) stanął na stanowisku, że w przypadku podmiotu, który jest zobowiązany do zachowania przy wykonywaniu swoich obowiązków szczególnej staranności (a takim podmiotem bez wątpienia jest zarząd dróg),
do powstania odpowiedzialności odszkodowawczej konieczne jest wprawdzie, by naruszenie tych obowiązków było zawinione (art. 415 k.c.), jednakże zważywszy na abstrakcyjną ocenę niedbalstwa (art. 355 § 1 k.c.) oraz zawodowy charakter
działalności (art. 355 § 2 k.c.) sam fakt ich naruszenia przesądza z reguły o winie, co najmniej w postaci niedbalstwa.
Tym samym należy wyraźnie odróżnić ciężar wykazania zaniechania lub wadliwego wypełnienia obowiązków zarządcy drogi od ciężaru dowodu w postępowaniu sądowym, który zgodnie z art. 6 k.c. spoczywa na poszkodowanym, który
dochodzi odszkodowania. On to w razie dochodzenia roszczeń, ale dopiero na etapie postępowania cywilnego będzie
musiał wykazać istnienie wszystkich przesłanek wskazujących na odpowiedzialność cywilnoprawną sprawcy szkody,
w szczególności zaś, prócz uchybień obowiązkom ustawowym, koniecznym jest również każdorazowe ustalenie, jakich
obowiązków wynikających z przepisów zarządca nie dopełnił. Dlatego też, dla odpowiedniego zabezpieczenia roszczeń
osoby poszkodowanej konieczne jest zgromadzenie odpowiednich dowodów potwierdzających zaistniałą szkodę i jej
rozmiary, ale również zaniedbań, zaniechań zarządy drogi (np. wezwanie policji lub innych państwowych lub samorządowych służb na miejsce zdarzenia, sporządzenie dokumentacji fotograficznej potwierdzającej brak odpowiednich
znaków drogowych ostrzegających przed dzikimi zwierzętami, zgromadzenie danych dotyczących ewentualnych
świadków zdarzenia, uzyskanie informacji z Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji Drogowych potwierdzających iż na
przedmiotowym odcinku drogi dochodziło do zdarzeń drogowych z udziałem dzikich zwierząt, uzyskanie informacji
z kół łowieckich, nadleśnictw o miejscach bytowania, migracji czy też przemieszczania się dzikich zwierząt, itp.).
Szkody łowieckie
Zgodnie z treścią art. 46 ustawy – Prawo łowieckie, dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego obowiązany jest
do wynagradzania szkód wyrządzonych w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny na
obszarach wchodzących w skład obszarów łowieckich. Oględzin i szacowania szkód, a także ustalania wysokości odszkodowania dokonują przedstawiciele zarządcy lub dzierżawcy obwodu łowieckiego. Na żądanie poszkodowanego,
w oględzinach, szacowaniu szkód oraz ustalaniu wysokości odszkodowania może uczestniczyć przedstawiciel właściwej
terytorialnie izby rolniczej. Istotne jest również to, iż w sytuacji, kiedy pomiędzy właścicielem lub posiadaczem gruntu
a dzierżawcą lub zarządcą obwodu łowieckiego powstanie spór o wysokość wynagrodzenia za szkody, wówczas ustawodawca przewidział, że obydwa podmioty, mogą zwrócić się do właściwego ze względu na miejsce powstałej szkody
organu gminy, w celu mediacji dla polubownego rozstrzygnięcia sporu (art. 47 ust. 2 ustawy – Prawo łowieckie).
Należy wskazać, iż ustawodawca enumeratywnie wymienił również te sytuacje, kiedy odszkodowanie, pomimo tego,
iż szkoda została wyrządzona w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny nie będzie przysługiwało. Zgodnie bowiem z treścią art. 48 ustawy – Prawo łowieckie, odszkodowanie nie przysługuje:
1) osobom, którym przydzielono grunty stanowiące własność Skarbu Państwa jako deputaty rolne na gruntach le-
śnych;
2) posiadaczom uszkodzonych upraw lub płodów rolnych, którzy nie dokonali ich uprzątnięcia w terminie 14 dni od
dnia zakończenia okresu zbioru tego gatunku roślin w danym regionie, określonego przez sejmik województwa
w drodze uchwały;
3) posiadaczom uszkodzonych upraw lub plonów rolnych, którzy nie wyrazili zgody na budowę przez dzierżawcę lub
zarządcę obwodu łowieckiego urządzeń lub wykonywanie zabiegów zapobiegających szkodom;
4) za szkody nieprzekraczające wartości 100 kg żyta w przeliczeniu na 1 hektar uprawy;
5) za szkody powstałe w płodach złożonych w sterty, stogi i kopce, w bezpośrednim sąsiedztwie lasu;
6) za szkody w uprawach rolnych założonych z rażącym naruszeniem zasad agrotechnicznych.
Dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego ponosi zatem odpowiedzialność za szkody w uprawach i płodach rolnych, wyrządzone wyłącznie przez takie zwierzęta jak: dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny i tylko wówczas kiedy szkoda
powstała na obszarach wchodzących w skład obwodów łowieckich. W sytuacji, kiedy szkoda wyrządzona w uprawach
i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny powstała na terenie obszarów niewchodzących w skład
obwodów łowieckich, wówczas odszkodowanie wypłaci Skarb Państwa (w zależności od sytuacji albo Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe albo zarząd województwa ) 

Należy wskazać, iż ustawa – Prawo łowieckie przewiduje również wypłatę odszkodowania za szkody powstałe w uprawach i płodach rolnych wyrządzone przez inne zwierzęta, niż te które zostały wyżej wymienione. Stosownie do treści
art. 50 wymienionej wyżej ustawy, Skarb Państwa odpowiada za szkody, o których mowa w art. 46 ust. 1 (szkody powstałe w uprawach i płodach rolnych), wyrządzone przez zwierzęta łowne objęte całoroczną ochroną6
. Lista gatunku
zwierząt łownych określona została w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 11 marca 2005 r. w sprawie ustalenia
listy gatunków zwierząt łownych (Dz. U. Nr 45, poz. 433), zaś katalog zwierząt łownych objętych całoroczną ochroną
wskazany jest w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 16 marca 2005 r. w sprawie określenia okresów polowań
na zwierzęta łowne (Dz. U. Nr 45, poz. 459).
Szczególne rozwiązanie dotyczące odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez zwierzęta dziko żyjące przewiduje ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (tekst jednolity Dz. U. z 2009 r., Nr 151,
poz. 1220 z późn.). Zgodnie z treścią art. 126 ust. 1 wskazanej ustawy, Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez:
a) żubry – w uprawach, płodach rolnych lub w gospodarstwie leśnym;
b) wilki – w pogłowiu zwierząt gospodarskich;
c) rysie – w pogłowiu zwierząt gospodarskich;
d) niedźwiedzie – w pasiekach, w pogłowiu zwierząt gospodarskich oraz w uprawach rolnych;
e) bobry – w gospodarstwie rolnym, leśnym lub rybackim.
Oględzin i szacowania szkód, a także ustalenia wysokości odszkodowania i jego wypłaty, dokonuje regionalny dyrektor
ochrony środowiska, a na obszarze parku narodowego dyrektor tego parku. Właściciele lub użytkownicy gospodarstw
rolnych i leśnych mogą współdziałać – z regionalnym dyrektorem ochrony środowiska, a na obszarze parku narodowego – z dyrektorem tego parku, w zakresie sposobów zabezpieczania upraw i płodów rolnych, lasów oraz zwierząt
gospodarskich przed szkodami powodowanymi przez wyżej wymienione zwierzęta.
Analogicznie jak w przypadku rozwiązań zawartych w ustawie – Prawo łowieckie, również w ustawie o ochronie przyrody, ustawodawca określił katalog stanów faktycznych, w których odszkodowanie nie będzie przysługiwało. Zatem
stosownie do treści art. 126 ust. 6 ustawy o ochronie przyrody, odszkodowanie nie przysługuje:
1) osobom, którym przydzielono grunty stanowiące własność Skarbu Państwa;
2) jeżeli poszkodowany: nie dokonał sprzętu upraw lub płodów rolnych w ciągu 14 dni od zakończenia zbiorów tego
gatunku roślin w danym regionie lub nie wyraził zgody na budowę przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska lub dyrektora parku narodowego urządzeń lub wykonanie zabiegów zapobiegających szkodom;
3) za szkody:
a) powstałe w mieniu Skarbu Państwa, z wyłączeniem mienia oddanego do gospodarczego korzystania na podstawie kodeksu cywilnego;
b) nieprzekraczające w ciągu roku wartości 100 kg żyta w przeliczeniu na jeden hektar uprawy;
c) w uprawach rolnych założonych z naruszeniem powszechnie stosowanych wymogów agrotechnicznych;
d) wyrządzone przez wilki, niedźwiedzie lub rysie w pogłowiu zwierząt gospodarskich pozostawionych, w okresie
od zachodu do wschodu słońca, bez bezpośredniej opieki.
Odpowiedzialność cywilnoprawna za zwierzęta domowe i hodowlane
Podstawę prawną odpowiedzialności cywilnej za zwierzęta domowe i hodowlane określa art. 431 § 1 k.c., który stanowi, iż: „Kto chowa zwierzę albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody
niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba że ani on, oni osoba, za któ-
rą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy”. Wskazany przepis przyjmuje odpowiedzialność za szkody wyrządzone
przez zwierzęta działające z własnego popędu, a zatem w wyniku ich samoistnego zachowania, niezwiązanego z dzia-
łaniem lub poleceniem człowieka. W sytuacjach, kiedy człowiek wykorzystuje zwierzę jako narzędzie, czyli wykonuje
ono jedynie polecenie człowieka, wówczas osoba używająca zwierzę ponosi odpowiedzialność na zasadach ogólnych,
czyli na zasadzie winy7
.
Omawiany przepis nie dotyczy szkód wyrządzonych przez zwierzęta dzikie, żyjące w stanie wolnym, za które odpowiedzialność ponosi dzierżawca, zarządca obwodu łowieckiego lub Skarb Państwa na podstawie przepisów szczególnych:
ustawy – Prawo łowieckie oraz ustawy o ochronie przyrody.
Odpowiedzialność na zasadzie art. 431 k.c. przypisana jest temu, kto zwierzę chowa, czyli otacza zwierzę opieką,
daje schronienie, karmi, leczy itp., lub się nim posługuje. Nie oznacza to wcale, iż chowający musi być właścicielem
zwierzęcia i pieczę nad nim można sprawować również jako posiadacz zależny nawet w złej wierze. Posługiwanie się
zwierzęciem zakłada wykorzystywanie go do realizacji własnego celu, co może łączyć się z jego chowaniem lub tyl

ko z czasowym posiadaniem8
. Pojęcie zwierząt chowanych należy odnieść przede wszystkim do zwierząt domowych
w szerokim znaczeniu, czyli zwierząt w gospodarstwach rolnych, hodowlanych, ale również zwierząt dzikich, które
przebywają pod pieczą człowieka, np. w ogrodach zoologicznych, zwierzyńcach, cyrkach9
.
Osoba chowająca zwierzę lub się nim posługująca ponosi odpowiedzialność za szkodę przez nie wyrządzoną na zasadzie
winy w nadzorze (culpa in custodiendo), przy czym przyjmuje się domniemanie winy. Powyższe domniemanie jest wzruszalne (praesumptio iuris tantum). Dla zwolnienia się od odpowiedzialności chowający zwierzę lub się nim posługujący
musi wykazać brak własnej winy i innych osób, za które ponosi odpowiedzialność. Nie będzie wystarczające do ekskulpacji (uwolnienia się od odpowiedzialności) wskazanie, iż w momencie wyrządzenia szkody zwierzę nie znajdowało się pod
nadzorem, zabłąkało się czy też uciekło. Należy bowiem wykazać, iż nadzór wykonywany był należycie starannie, a zwierzę
zostało skradzione, lub uwolnione przez osobę trzecią, za którą osoba chowająca zwierzę nie ponosi odpowiedzialności.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 sierpnia 1999 r. (sygn. akt I CKN 1232/98, niepubl.): ekskulpacja pozwanego, jako tego „kto zwierzę chowa” w rozumieniu art. 431 § 1 k.c. polega na obaleniu domniemania winy w nadzorze.
Reasumując zatem, regulacja zawarta w art. 431 § 1 k.c. wskazuje, że właściciel, osoba chowająca lub posługująca się
zwierzęciem, będzie odpowiadał na zasadzie winy za tzw. winę w nadzorze. Od odpowiedzialności za szkodę właściciel
zwierzęcia będzie mógł się zwolnić, gdy wykaże, że nie sposób przypisać winy w zaniechaniu obowiązku starannego
nadzoru nad zwierzęciem. W przypadku zatem, gdy zwierzęta domowe spowodują szkodę osobową, tj. uszkodzenia
ciała (np. pogryzienie lub zarażenie chorobami odzwierzęcymi) bądź szkodę majątkową (np. zniszczą lub zanieczyszczą
odzież, przedmioty osobiste) na właścicielu zwierząt domowych będzie ciążył obowiązek naprawienia szkody. Zakres
odpowiedzialności deliktowej wynika z ogólnych zasad prawa cywilnego i określony jest w przepisach kodeksu cywilnego (w szczególności art. 361, 362, 363, 444–447 k.c.). Należy dodać, że posiadacze zwierząt domowych zabezpieczając
się przed koniecznością osobistego (z własnego majątku) naprawienia szkody korzystają z ofert zakładów ubezpieczeń
kupując ubezpieczenia dobrowolne – OC w życiu prywatnym, w ramach których można dochodzić roszczeń odszkodowawczych bezpośrednio od ubezpieczyciela, z którym posiadacz zwierzęcia zawarł tego typu umowę.
Podobne zasady odpowiedzialności istnieją w przypadku szkód wyrządzonych przez zwierzęta hodowlane (gospodarskie), za które ponosi odpowiedzialność rolnik. Zaznaczyć jednak należy, ze w przeciwieństwie do niewielkiej liczby
wspomnianych umów z zakresie ubezpieczeń odpowiedzialności w życiu prywatnym ubezpieczenie odpowiedzialności
cywilnej rolnika ma charakter powszechny i obowiązkowy. Wynika to z faktu, iż rolnik posiadający gospodarstwo rolne
podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej rolników. Aktualnie ubezpieczenie OC rolników
reguluje ustawa z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach, obowiązkowych Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124, poz. 1152 z późn. zm.). Pamiętać również należy,
iż ustawa wyraźnie wskazuje zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela, ograniczając ją jedynie go szkód, które powstały w związku z posiadanym gospodarstwem. Jeżeli więc szkoda wyrządzona przez zwierzęta hodowlane nastąpi
w związku z posiadanym gospodarstwem rolnym, odpowiedzialność za nią będzie obciążać zakład ubezpieczeń z tytułu
zawartej umowy ubezpieczenia OC rolników. Natomiast jeżeli szkoda zostanie wyrządzona bez związku z posiadanym
gospodarstwem, może zaistnieć sytuacja, w której mimo posiadania obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników, za
szkodę odpowiedzialny będzie sam rolnik.
Istnieje jeszcze jedno szczególne rozwiązanie zawarte w art. 431 § 2 k.c., a mianowicie odpowiedzialność za zasadzie słuszności za szkody wyrządzone przez zwierzęta domowe i hodowlane, pomimo braku odpowiedzialności (winy)
osoby chowającej lub posługującej się zwierzęciem. Zgodnie bowiem z jego treścią: „Chociażby osoba, która zwierzę
chowa lub się nim posługuje, nie była odpowiedzialna według przepisów paragrafu poprzedzającego, poszkodowany
może od niej żądać całkowitego lub częściowego naprawienia szkody, jeżeli z okoliczności, a zwłaszcza z porównania
stanu majątkowego poszkodowanego i tej osoby, wynika, że wymagają tego zasady współżycia społecznego”. Wprawdzie ustawodawca we wskazywanej normie nie podaje żadnej przykładowej okoliczności mogącej stanowić podstawę
do przyjęcia zasadności przyznania odszkodowania, ale ogólne odwołanie do zasad współżycia społecznego uzasadnia
w okolicznościach konkretnego przypadku porównanie stanu majątkowego poszkodowanego i odpowiedzialnego za
zwierzę, ich zdolności zarobkowych, wieku, stanu rodzinnego, koniecznych wydatków na edukację czy leczenie, obciążających ich obowiązków alimentacyjnych, postaci i zakresu szkody itp.10 Wskazane rozwiązanie jest podobne do  unormowania przyjętego w art. 428 k.c.

Opublikowano  w  Monitorze  Ubezpieczeniowym  nr. 51/12

 

Zasiłek celowy i jego wpływ na wysokość odszkodowania przyznanego z ubezpieczenia majątkowego – Cezary Orłowski główny specjalista w Biurze Rzecznika Ubezpieczonych

Wstęp
Rozpoczynając merytoryczne rozważania w zakresie wzajemnych relacji zasił-
ków pomocowych oraz odszkodowań ubezpieczeniowych przede wszystkim należy
podkreślić, że celem ubezpieczeń gospodarczych jest zapewnienie ochrony ubezpieczeniowej, chroniącej ubezpieczonych przed negatywnymi następstwami finansowymi
związanymi z wystąpieniem najrozmaitszych wypadków. Tym samym ubezpieczenie
mienia stanowi jedno z ważniejszych urządzeń prawnych tego rodzaju, pozwalających
na minimalizację następstw szkód i ich sprawne usunięcie. Generalnie ubezpieczenie
podnosi komfort zarówno życia rodzinnego jak i całego społeczeństwa, bowiem w razie zaistnienia zdarzenia niosącego ze sobą negatywne konsekwencje dla przedmiotu
ubezpieczenia i majątku ubezpieczonego, to nie ubezpieczony lecz ubezpieczyciel bę-
dzie ponosił konsekwencje finansowe, a więc kompensował szkody. Z tych właśnie
przyczyn instytucja ubezpieczenia nie tylko zaspokaja naturalną tęsknotę każdego
człowieka do zabezpieczenia swego życia i mienia, ale jest niezbędnym czynnikiem
w strukturze współczesnego życia gospodarczo–społecznego1
.
Zasiłek celowy a odszkodowanie ubezpieczeniowe w praktyce
W dotychczas rozpatrywanych przez Rzecznik Ubezpieczonych sprawach skargowych, ubezpieczyciele, jako podstawę
do potrącania od odszkodowania ubezpieczeniowego równowartości otrzymanej przez ubezpieczonego kwoty zasiłku
oraz darowizny pieniężnej uzyskanej ze zbiórek publicznych, powoływali się na art. 8241
k.c. wskazując, że świadczenia
przyznane ze środków innych niż umowa ubezpieczenia, np. funduszu ubezpieczeń społecznych (zasiłek pogrzebowy),
budżetu państwa (zasiłki celowe dla powodzian) czy też w drodze spontanicznej pomocy finansowej ludzi pomagających ubezpieczonym w ciężkiej sytuacji życiowej, nie mogą być kumulowane ze świadczeniem odszkodowawczym
otrzymanym z ubezpieczenia gospodarczego, gdyż w rezultacie, taka sytuacja skutkować będzie wzbogaceniem – korzyścią majątkową dla osoby ubezpieczonej z tytułu powstałej szkody.
W konsekwencji powyższe rozumowanie prowadzi do zaliczania przez ubezpieczycieli kwot pieniężnych uzyskanych
z innych źródeł niż odszkodowanie ubezpieczeniowe na poczet realizowanych z umów ubezpieczeń odszkodowań, co
prowadzi do jednostronnego obniżenia ekwiwalentu świadczenia ubezpieczyciela wynikającego z powziętego zobowiązania – umowy ubezpieczenia.
Stanowisko Rzecznika Ubezpieczonych.
W ocenie Rzecznik Ubezpieczonych powyższa praktyka była i jest niezgodna z prawem, gdyż podstawą prawną
pomocy finansowej świadczonej z innych źródeł niż umowa ubezpieczenia na ogół są przepisy o charakterze administracyjnoprawnym, a więc niezwiązane z prawem cywilnym, w tym w szczególności z prawem ubezpieczeń gospodarczych.
Również doraźna pomoc finansowa uzyskiwana ze spontanicznych zbiórek „osób dobrego serca”, chcących dopomóc
ubezpieczonym dotkliwie dotkniętym przez zdarzenie losowe, nie może być zaliczona w poczet świadczenia o charakterze odszkodowawczym, gdyż nie wynika ze zobowiązania umownego o charakterze ubezpieczeniowym, a przecież
przepis art. 8241
k.c. odnosi się tylko do tego rodzaju świadczenia, którego źródłem jest umowa ubezpieczenia.
Dodatkowo stwierdzić należy, że nie istnieje przepis prawa cywilnego pozwalający na kompensację świadczeń
wypłacanych na podstawie różnych tytułów prawnych. Brak wyraźnej normy prawnej w tym zakresie uzasadnia
stwierdzenie, iż jedynie w przypadku wspólnej podstawy prawnej zaliczanie świadczeń jest prawnie dopuszczalne.
Rzecznik Ubezpieczonych, z uwagi na stwierdzone nieprawidłowości związane z potrąceniem kwot zasiłków celowych
od odszkodowań przyznawanych za szkody spowodowane powodzią z 2010 r., podjął szereg działań indywidualnych
oraz ogólnych mających na celu zmianę niekorzystnej dla konsumentów usług ubezpieczeniowych, praktyki ubezpieczycieli. Już w marcu 2011 r. Rzecznik zwrócił się do poszczególnych ubezpieczycieli, na których działanie wpływały
skargi od powodzian, o zaprzestanie niezgodnej z prawem praktyki, a także poinformował o stwierdzonym problemie
media. Rezultatem powyższych działań były podane do wiadomości publicznej zapewnienie ubezpieczycieli, wzglę-
dem których podjęto interwencję, o zaprzestaniu danej praktyki. Po tym czasie liczba skarg kierowanych do Rzecznika
Ubezpieczonych z tego tytułu spadła do zera. Tylko jeden z ubezpieczycieli działających na polskim rynku ubezpieczeń  

nie zmienił swojego postępowania i w dalszym ciągu w rozliczeniach z ubezpieczonymi stosował zaliczenie zasiłku celowego w odszkodowaniu. Dodać również należy, że postępowanie ubezpieczycieli charakteryzujące się pomniejszaniem
powodzianom odszkodowań o kwotę uzyskanych w drodze pomocy państwowej zasiłków, spotkało się nie tylko z nieprzychylnym odzewem społecznym lecz również spowodowało reakcję Rzecznika Praw Obywatelskich, który w dniu
15 kwietnia 2011 r. zwrócił się do Rzecznika Ubezpieczonych o przedstawienie stanowiska w tej sprawie.
Zdaniem Rzecznika Ubezpieczonych wypłata środków pieniężnych z budżetu państwa dla powodzian nie ma charakteru odszkodowawczego lecz ma postać doraźnej pomocy finansowej Państwa o charakterze socjalnym. Podstawą
prawną pomocy finansowej uzyskiwanej ze środków budżetowych są: ustawa z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej
(tekst jedn. Dz. U. z 2009 r., Nr 175, poz. 1362) oraz „Wytyczne ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie
pomocy finansowej na odbudowę zniszczonych budynków”2
. Zasady i procedury zgodnie z którymi przyznawana jest
pomoc finansowa dla powodzian są więc unormowane w przepisach zaliczanych do odrębnej gałęzi prawa niezwiązanej z prawem cywilnym, a przez to nie mogą być utożsamiane ze świadczeniem ubezpieczeniowym, którego podstawą
jest umowa ubezpieczenia. O braku równości pomiędzy świadczeniem o charakterze pomocowym, uzyskiwanym ze
środków pieniężnych z budżetu oraz świadczenia odszkodowawczego ubezpieczyciela, świadczy przede wszystkim odrębność źródeł finansowania obu świadczeń.
W pierwszym przypadku, środki pieniężne uzyskiwane z budżetu państwa są finansowane przez wszystkich podatników zaś ich rozdysponowanie jest regulowane ustawą budżetową. Państwo, jako dysponent tych środków, mając za
cel zaspokajanie potrzeb socjalnych, mieszkaniowych obywateli, organizuje pomoc finansową o charakterze doraźnym,
socjalnym. Przepisy art. 39 i 40 ustawy o pomocy społecznej oraz wytyczne ministra spraw wewnętrznych i administracji w sprawie pomocy finansowej na odbudowę zniszczonych budynków, jasno i jednoznacznie wskazują, iż pomoc
państwa ma charakter zasiłku celowego bądź zasiłków na prace remontowo–budowlane albo na odbudowę domu lub
mieszkania. Zasiłek celowy do kwoty 6 tys. zł nie jest w ogóle rozliczany, natomiast zasiłki remontowo–budowlane do
kwoty 20 tys. złotych, na odbudowę domu do kwoty 100 tys. zł oraz zasiłek celowy na przemieszczenie się powodzian
w bezpieczne miejsce do kwoty 300 tys. zł, powiązane są z udokumentowaniem kosztów remontu, odbudowy, przemieszczenia i wybudowania domu albo mieszkania. Trzeba jednakże zwrócić uwagę, iż w każdym przypadku zasiłek jest
świadczony do wysokości kwoty zryczałtowanej, co oznacza, że wszystkie ww. rodzaje zasiłków pełnią funkcję pomocy
socjalnej, nie stanowią tym samym świadczeń o charakterze odszkodowawczym. O słuszności powyższej tezy świadczy
ponadto treść samych wytycznych MSWiA w brzmieniu: „Pieniądze przyznawane są niezależnie od odszkodowania,
które przysługuje z tytułu ubezpieczenia budynku mieszkalnego od skutków klęsk żywiołowych lub zasiłku celowego do
6 tys. zł”. Zdanie to jak widać stanowi uwieńczenie tezy o kumulatywnym stosunku świadczeń wypłacanych w formie
zasiłku pomocowego ze świadczeniem ubezpieczeniowym.
W drugim przypadku, środki pieniężne wypłacane na podstawie zawartej umowy ubezpieczenia są uzyskiwane
z kapitału ubezpieczyciela stworzonego ze składek ubezpieczeniowych wszystkich członków wspólnoty ryzyka – ubezpieczających się w danym zakładzie ubezpieczeń.
Realizacja wypłaty świadczenia ubezpieczeniowego nie ma więc żadnego związku z pomocą publiczną (świadczoną
przez Państwo), gdyż uzależniona jest od istnienia stosunku zobowiązaniowego – umowy ubezpieczenia oraz zaistnienia
zdarzenia losowego, z którego wystąpieniem umowa ubezpieczenia wiąże obowiązek wypłaty świadczenia pieniężnego, a także dotyczy jedynie grona osób ubezpieczających się w danym zakładzie ubezpieczeń. Stąd też ubezpieczyciel
spełniając umówione świadczenie umarza swoje własne zobowiązanie wobec osoby ubezpieczonej.
Przy powyższych rozważaniach nie sposób pominąć jeszcze jednego aspektu prawnego związanego z umową ubezpieczenia. Obowiązek wypłaty odszkodowania ubezpieczeniowego nie wynika tylko z powstania zdarzenia losowego
lecz przede wszystkim z faktu istnienia umowy ubezpieczenia, która z danym zdarzeniem wiąże spełnienie świadczenia. Natomiast zaliczanie zasiłków celowych, pomocowych czy też kwot uzyskanych ze zbiórek publicznych na poczet
wypłaty odszkodowania stanowi nieuprawnioną ingerencję w stosunek ubezpieczeniowy, przeczącą istocie umowy
ubezpieczenia i zasadzie realności ochrony ubezpieczeniowej. Bowiem zamiast świadczyć ochronę ubezpieczeniową
i realizować wynikające z umowy świadczenie ubezpieczeniowe, w zamian za wpłaconą przez ubezpieczającego składkę,
ubezpieczyciel pomniejsza swój ekwiwalent związany z udzieleniem ochrony ubezpieczeniowej, stawiając na pierwszym miejscu świadczenie udzielane przez inny podmiot (Państwo, darczyńców) udzielane na podstawie odrębnych
przepisów prawnych, bądź czynności nie wynikających z umów, niwecząc w ten sposób sens i funkcję ubezpieczenia,
z uwagi na sprowadzenie odszkodowania ubezpieczeniowego do roli subsydiarnego względem świadczeń uzyskanych
z innych źródeł niż ubezpieczenia.
Samo zaś stosowanie praktyki polegającej na potrącaniu przez ubezpieczyciela od wysokości ustalonych odszkodowań
kwot stanowiących równowartość zasiłków celowych przyznawanych ubezpieczonym w ramach pomocy świadczonej
ze środków budżetowych, Rzecznik ocenia jako naruszające zasady współżycia społecznego: uczciwości, sprawiedliwo

ści i solidarności z poszkodowanymi w wyniku klęsk żywiołowych powodziowej, w związku z tym postępowanie takie
należy ocenić jako niezgodne z prawem.
Praktyka orzecznicza
Z nielicznych odpowiedzi sądów powszechnych na zapytanie Rzecznika, które dotyczyło wyroków związanych z zaliczaniem zasiłku celowego na poczet odszkodowania ubezpieczeniowego, wynika, że liczba sporów na tym tle jest
nikła. Jednakże na podstawie wyroków sądowych, którymi dysponuje Rzecznik Ubezpieczonych jednoznacznie można
stwierdzić, że orzecznictwo sądowe nie przejawia w tym zakresie rozbieżności i stanowisko sądów powszechnych nie
jest przychylne pomniejszaniu odszkodowań o wysokość zasiłków celowych otrzymywanych w drodze pomocy pań-
stwowej. Wszystkie orzeczenia, dotyczącej tejże problematyki zostaną wkrótce zamieszczone na stronie internetowej
Rzecznika – http://www.rzu.gov.pl.
W pierwszej kolejności należy zwrócić szczególną uwagę na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2009 r. (sygn.
akt III CZP 140/08, niepubl.), co prawda związaną z zagadnieniem uwzględnienia kwoty zasiłku pogrzebowego w odszkodowaniu z ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych lecz z uwagi na treść uzasadnienia ma ona
ogromne znaczenie dla rozważanej problematyki. W szczególności Sąd Najwyższy wskazał, iż „W literaturze i orzecznictwie przeważa stanowisko, że zaliczenie korzyści na szkodę jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy ich źródłem jest to
samo zdarzenie i istnieje między nimi normalny związek przyczynowy. Dodatkowo wymaga się, aby uzyskana korzyść
zaspokajała te same interesy poszkodowanego, które ma zaspokoić odszkodowanie oraz by wynikała z tej samej podstawy prawnej”. Jak wynika z analizy przedstawionej w pkt 3 niniejszego opracowania taka tożsamość źródła i podstawy
prawnej nie zachodzi, stąd już chociażby na tej podstawie praktyka ubezpieczycieli stosujących uwzględnianie zasiłku
w odszkodowaniu zasługuje na dezaprobatę.
W wyroku z dnia 13 października 2005 r. (sygn. akt I CK 185/2005, OSNC 2006, nr 7–8, poz. 133), Sąd Najwyższy
orzekł, że zaliczeniu na poczet odszkodowania nie podlega z reguły dobrowolne świadczenie osób trzecich na rzecz
poszkodowanego. Sąd ten zwrócił uwagę na fakt, że „Celem takich świadczeń nie jest z reguły zwolnienie osoby odpowiedzialnej od obowiązku naprawienia szkody, lecz nieodpłatne przysporzenie korzyści poszkodowanemu; przy tym bez
nabycia roszczenia regresowego wobec osoby odpowiedzialnej. Uzyskana przez poszkodowanego w przypadku takiego
świadczenia korzyść nie jest normalnym następstwem zdarzenia, które spowodowało uszczerbek, a zatem nie moż-
na przyjąć tożsamości źródła uszczerbku i korzyści. Tylko wyjątkowo dobrowolne świadczenie osoby trzeciej na rzecz
poszkodowanego może doprowadzić do wygaśnięcia, w granicach tego świadczenia, wierzytelności poszkodowanego,
a mianowicie wtedy, gdy osoba trzecia świadczyła na rzecz poszkodowanego w celu umorzenia zobowiązania z tytułu
odszkodowania (art. 356 § 2 kc)”.
Przechodząc dalej do linii orzecznictwa sądów powszechnych, w wyroku Sądu Okręgowego w Tarnowie (sygn. akt I C
1041/10, niepubl.), Sąd ten nie uwzględnił zarzutów ubezpieczyciela, wskazując, iż „(…) roszczenie powoda nie może
zostać uwzględnione z uwagi na to, iż powód otrzymał w związku ze zniszczeniem budynku mieszkalnego w wyniku powodzi świadczenie przyznane mu (…) w wysokości 100 000 zł. Przepis art. 8241
§ 1 k.c. – na który powoływała się strona
pozwana – istotnie stanowi, iż suma pieniężna wypłacona przez ubezpieczyciela nie może być wyższa od poniesionej
szkody. Przepis ten nie znajduje jednakże zastosowania w przypadku powoda. Przepis ten ogranicza bowiem wysokość
świadczenia z tytułu ubezpieczenia do wysokości poniesionej szkody niezależnie od tego jak wysokie ubezpieczenie i u ilu
ubezpieczycieli dana osoba się ubezpiecza. Ma na celu zapobieżenie sytuacji w której dochodziłoby do wzbogacenia na
skutek zaistnienia szkody podmiotów zawierających umowy ubezpieczenia z kilkoma ubezpieczycielami w zakresie takiego samego przedmiotu. Przepis ten nie obejmuje jednakże świadczeń jakie poszkodowanemu są przyznawane z innego
– niż ubezpieczenie tytułu – nawet jeżeli świadczenia te pozostają w związku ze szkodą. Świadczenie jakie otrzymał powód (…) nie było świadczeniem odszkodowawczym i nie wynikało z tytułu ubezpieczenia. Jego otrzymanie nie ma zatem
wpływu na zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela względem powoda z tytułu umowy ubezpieczenia. Świadczenie
miało charakter pomocy w związku z zaistnieniem szkody, jednakże nie miało charakteru odszkodowania. Przepisy ustawy z dnia 22 maja 2003 roku o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim
Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych nie zwalniają ubezpieczyciela od świadczenia na rzecz ubezpieczonego z tej
racji, iż ubezpieczony otrzymał pomoc z innego niż ubezpieczenie tytułu. Podstawą odpowiedzialności ubezpieczyciela
jest umowa ubezpieczenia i zakres szkody. Niezależnie zatem od tego, w jaki sposób szkoda zostanie usunięta, samo jej
zaistnienie rodzi podstawę odpowiedzialności ubezpieczyciela w granicach wartości szkody. W tym stanie rzeczy ograniczenie odpowiedzialności strony pozwanej nie może być wyłączona tylko dlatego, iż powód otrzymał przyznany mu
w postępowaniu administracyjnym zasiłek”.
W kolejnym wyroku, którym dysponuje Biuro Rzecznika Ubezpieczonych, Sąd Rejonowy dla Krakowa–Podgórza
(sygn. akt I C 1000/11/P, wyrok niepublikowany i nieprawomocny) orzekł, że przyznanie osobie ubezpieczonej zasiłku
celowego na podstawie ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej miało charakter dobrowolnego świadczenia. „Jak wynika bowiem z art. 39, 39a i 40 tej ustawy zasiłek celowy może być przyznany w celu zaspokojenia
niezbędnej potrzeby bytowej, w celu realizacji postanowień kontraktu socjalnego, a także osobie albo rodzinie, które  

poniosły straty w wyniku zdarzenia losowego, oraz osobie albo rodzinie, które poniosły straty w wyniku klęski żywiołowej lub ekologicznej. Na zasadzie art. 106 ust. 1 ustawy przyznanie świadczeń z pomocy społecznej następuje w formie
decyzji administracyjnej, przy czym art. 2 ust. 1 ustawy definiuje pomoc społeczną jako instytucję polityki społecznej
państwa (…) Co więcej, obowiązujące przepisy nie przewidują powstania po stronie Skarbu Państwa roszczenia w stosunku do ubezpieczyciela o zwrot wypłaconej kwoty tytułem pomocy socjalnej znajdującej pokrycie w należnym od
ubezpieczyciela odszkodowaniu. Okoliczność ta potwierdza niezależność tych świadczeń i brak możności zaliczenia zasił-
ku celowego z pomocy społecznej jako korzyści na poczet szkody”. Na końcu uzasadnienia wyroku Sąd podsumowując
całość wywodów i argumentacji wskazał: „Przedmiotem oceny Sądu nie jest i nie może być zasadność wypłacania zasiłku celowego osobie, która jest uprawniona do uzyskania odszkodowania z tytułu zawartej umowy ubezpieczenia
majątkowego z perspektywy polityki finansowej Państwa. Nie leży także w kompetencji sądu powszechnego, a tym
bardziej strony pozwanej rozstrzygnięcie, czy taka praktyka wypłacania świadczeń z pomocy socjalnej prowadzi do nieuzasadnionego wzbogacenia się poszkodowanych o kwotę wypłaconych zasiłków i czy takie rozwiązanie jest racjonalne
i słuszne. Niewątpliwie natomiast strona pozwana zawarła z powodem umowę ubezpieczenia i w wyniku nastąpienia
zdarzenia ubezpieczeniowego winna jest swoje zobowiązanie spełnić, tj. wypłacić powodowi odszkodowanie pokrywające szkodę do wartości sumy ubezpieczenia”.
Zakończenie
Z powyższej analizy ukazuje się obraz praktyki pomniejszania odszkodowania ubezpieczeniowego o wysokość zasiłku
celowego otrzymywanego z innych źródeł niż umowa ubezpieczenia jako sprzecznej z prawem, w tym w szczególności
z istotą umowy ubezpieczenia oraz godzącą w dobre obyczaje.
Zaliczanie zasiłków celowych, pomocowych czy też kwot uzyskanych ze zbiórek publicznych na poczet wypłaty odszkodowania stanowi nieuprawnioną ingerencję w stosunek ubezpieczeniowy, przeczącą istocie umowy ubezpieczenia
i zasadzie realności ochrony ubezpieczeniowej. Niektórzy ubezpieczyciele zamiast w ten sposób świadczyć ochronę
ubezpieczeniową i realizować wynikające z zawartych umów świadczenie ubezpieczeniowe, w zamian za wpłaconą
przez ubezpieczającego składkę, pomniejszają swój ekwiwalent związany z udzielaniem ochrony ubezpieczeniowej,
stawiając na pierwszym miejscu świadczenie udzielane przez inny podmiot (Państwo, darczyńców) udzielane na podstawie odrębnych przepisów prawnych, bądź czynności nie wynikających z umów, niwecząc w ten sposób sens i funkcję
ubezpieczenia, z uwagi na sprowadzenie odszkodowania ubezpieczeniowego do roli subsydiarnego względem świadczeń uzyskanych z innych źródeł niż ubezpieczenia. Wyrażamy nadzieję, że wskazywana wyżej praktyka orzecznicza
zakończy te niechlubne praktyki, które obserwujemy w działaniach niektórych zakładów ubezpieczeń.

Opublikowano : Monitor  Ubezpieczeniowy nr. 51/12

Samochód staranował dom w Kowalu

Rozpędzony samochód osobowy staranował dom jednorodzinny w Kowalu. Budynek ma zniszczone dwie ściany i nie wiadomo, czy będzie się jeszcze nadawał do zamieszkania. 

- W nocy z niedzieli na poniedziałek samochód poruszał się prostą drogą i na razie nie wiadomo, dlaczego zjechał nagle na pobocze i uderzył w stojący opodal budynek. W wyniku wypadku ranne zostały dwie osoby znajdujące się w aucie, właścicielce budynku na szczęście nic się nie stało – poinformował oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Toruniu. 

Wbity w budynek samochód udało się wyciągnąć dopiero po podparciu konstrukcji domu. Na skutek uderzenia pojazdu zniszczone zostały dwie zewnętrzne ściany. 

Lokatorzy zniszczonego domu zostali zakwaterowani w tymczasowym lokalu udostępnionym przez władze Kowala. W poniedziałek inspektorzy nadzoru budowlanego ocenią czy ich dom będzie się jeszcze nadawał do remontu i zamieszkania. 

Źródło  wiadomości : wp.pl

Klauzule abuzywne . Klauzule 1581 i 1582 . Analiza problemu

Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyrokiem z
dnia 25 maja 2007 r. w sprawie sygn. akt XVII AmC 83/06 uznał za niedozwolone i zakazał
stosowania przez Towarzystwo Ubezpieczeń Compensa S.A. w obrocie z konsumentami
postanowień wzorca umowy o następującej treści:
 „W przypadku odstąpienia od umowy ubezpieczenia lub jej wypowiedzenia przez
którąkolwiek ze stron, składka za niewykorzystany okres ubezpieczenia podlega zwrotowi
tylko wtedy, jeżeli w okresie ubezpieczenia nie nastąpiła wypłata odszkodowania lub
Compensa nie jest zobowiązana do jego wypłaty”.
Postanowienie to w dniu 30 marca 2009 r. zostało wpisane do rejestru klauzul
abuzywnych pod nr 1581.
 „W przypadku odstąpienia od umowy ubezpieczenia lub jej wypowiedzenia przez
którąkolwiek ze stron, składka za niewykorzystany okres ubezpieczenia podlega zwrotowi
tylko wtedy, jeżeli w okresie ubezpieczenia nie nastąpiła wypłata odszkodowania
(świadczenia) lub Compensa nie jest zobowiązana do jego wypłaty”.
Postanowienie to w dniu 30 marca 2009 r. zostało wpisane do rejestru klauzul
abuzywnych pod nr 1582.
W ocenie powoda – Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów powyżej
wskazane klauzule umowne stanowiły niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art.
385 § 1 k.c., ponieważ kształtowały prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z
dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Jednocześnie, zakwestionowane
postanowienia wyczerpywały znamiona klauzuli abuzywnej, o której mowa w art. 385 pkt 13
k.c., przewidywały bowiem utratę prawa żądania zwrotu świadczenia konsumenta spełnionego
wcześniej, niż świadczenie kontrahenta, gdy strony wypowiadają, rozwiązują lub odstępują od
umowy. Kwestionowane zapisy wprowadzały ogólną regułę niezwracania konsumentowi składki
za niewykorzystany okres ubezpieczenia w razie odstąpienia od umowy ubezpieczenia lub jej
wypowiedzenia przez którąkolwiek ze stron, w przypadku gdy w okresie ubezpieczenia nastąpiła
wypłata odszkodowania lub gdy ubezpieczyciel był zobowiązany do jego wypłacenia. Dotyczyły
zarówno sytuacji, w której odstąpienie od umowy ubezpieczenia, bądź jej wypowiedzeniu
nastąpiło po zajściu szkody całkowitej, jak i sytuacji, w której odstąpienie od umowy, bądź jej  

wypowiedzenie nastąpiło po zajściu szkody częściowej. Zdaniem powoda, przedmiotowe
postanowienia umowne znacząco niekorzystnie kształtowały sytuację ekonomiczną konsumenta
oraz prowadziły do ukształtowania stosunku zobowiązaniowego w sposób nierównorzędny.
W ocenie powoda zapisy umowne, które przewidywały zatrzymanie przez zakład
ubezpieczeń składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia nie znajdowały żadnego uzasadnia,
a ponadto były sprzeczne z przepisem art. 813 § 1 k.c., który ustanawiał ogólną zasadę, iż składkę
ubezpieczeniową należy obliczać za czas trwania odpowiedzialności. Przepis ten nakazywał
zachowanie równowagi pomiędzy świadczeniem konsumenta a świadczeniem przedsiębiorcy.
Zakładowi ubezpieczeń nie należała się składka za okres, w którym ochrona ubezpieczeniowa nie
była już świadczona. Z kolei konsumentowi należał się zwrot składki za niewykorzystany okres
ubezpieczenia. Nastąpiło więc zachwianie równowagi obu stron ubezpieczenia, co przesądzało o
ich abuzywnym charakterze. Naruszenie interesów konsumentów było szczególnie rażące w
przypadku, gdy odstąpienie od umowy ubezpieczenia, bądź jej wypowiedzenie nastąpiło po
zajściu szkody częściowej i po wypłacie odszkodowania równego niewielkiemu ułamkowi sumy
ubezpieczenia. W takim przypadku zakład ubezpieczeń zastrzegł sobie prawo do zachowania
całości uiszczonej przez konsumenta składki, przy jednoczesnym uwolnieniu się od
odpowiedzialności z tytułu ochrony ubezpieczeniowej za dalszy okres trwania umowy
ubezpieczenia. W takiej też sytuacji konsument musiał zawrzeć nową umowę i po raz drugi
zapłacić za ten sam czas ochrony ubezpieczeniowej.
Strona pozwana wskazała, że analogiczne rozwiązanie jak w zakwestionowanych
postanowieniach umownych zastosowane zostało przez ustawodawcę w przepisach art. 41 ust. 2 i
3 oraz art. 56 ust. 2 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i
PBUK. Pozwany wskazał również, że przyjęcie argumentacji powoda doprowadziłoby do
sytuacji, w której pozycja konsumenta po wypłacie pełnej sumy ubezpieczenia za szkodę wskutek
zdarzenia, które nastąpiło np. w pierwszym dniu okresu ubezpieczenia, byłaby nadmiernie
uprzywilejowana, a po stronie zakładu ubezpieczeń doszłoby do zaburzenia równowagi pomiędzy
przyjętym rachunkiem ekonomicznym (cena za ubezpieczenie) i rzeczywistym przychodem z
kontraktu. Nie było również podstaw do oceny wyżej wymienionych postanowień w świetle
przepisu art. 385 pkt 13 k.c., ponieważ przepis ten nie mógł mieć zastosowania do umowy
ubezpieczenia, której naturą jest opłacenie składki przez ubezpieczającego, jako warunku
rozpoczęcia „materialnego biegu ubezpieczenia”.
W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowienia, które ustanawiały
ogólną regułę niezwracania ubezpieczającemu składki za niewykorzystany okres ochrony w razie
odstąpienia od umowy lub jej wypowiedzenia przez którąkolwiek ze stron w przypadku, gdy
nastąpiła wypłata odszkodowania lub gdy ubezpieczyciel był zobowiązany do jego wypłacenia, 

nie znajdowały żadnego uzasadnienia i prowadziły do ukształtowania stosunku ubezpieczenia w
sposób nierównorzędny i rażąco niekorzystny dla konsumenta. Zdaniem SOKiK, art. 805 § 1 k.c.
określa główne, ekwiwalentne świadczenia stron umowy ubezpieczenia. Świadczeniem
ubezpieczającego jest zapłata składki. Natomiast świadczeniem ubezpieczyciela, które odpowiada
świadczeniu ubezpieczającego jest udzielanie ochrony ubezpieczeniowej, polegającej na
zobowiązaniu się do wypłaty odszkodowania w razie nastąpienia określonego zdarzenia.
Koniecznym elementem każdej umowy ubezpieczenia jest określenie czasu trwania ochrony
ubezpieczeniowej. Ochrona ta trwa przez cały okres obowiązywania umowy niezależnie od faktu,
czy w tym okresie nastąpiło, czy też nie zdarzenie objęte ochroną. Świadczenie w postaci
udzielania ochrony ubezpieczeniowej może zostać uznane za spełnione dopiero po upływie
okresu, na który została zawarta umowa. W przypadku odstąpienia od umowy ubezpieczenia lub
jej wypowiedzenia mamy do czynienia z sytuacją, w której świadczenie ubezpieczającego,
polegające na zapłaceniu składki, spełnione zostało w całości, natomiast świadczenie zakładu
ubezpieczeń, polegające na udzielaniu ochrony ubezpieczeniowej, spełnione zostało tylko w
części. W takim przypadku ubezpieczyciel, który uzyskał świadczenie ubezpieczającego na mocy
zakwestionowanych postanowień o.w.u. zwalniał się z obowiązku spełnienia świadczenia
ekwiwalentnego, uzyskując tym samym, kosztem ubezpieczającego, niczym nieuzasadnione
korzyści. Takie ukształtowanie praw i obowiązków obu stron umowy było oczywiście sprzeczne z
dobrymi obyczajami i rażąco naruszało interesy konsumenta. Zakwestionowane zapisy stanowiły
zatem niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 § 1 k.c. Zdaniem SOKiK
klauzule te wyczerpywały wprost przesłanki typowej klauzuli abuzywnej wymienionej przez
ustawodawcę w art. 385 pkt 13 k.c. – przewidywały bowiem utratę prawa żądania zwrotu
niewykorzystanej części świadczenia konsumenta spełnionego wcześniej niż świadczenie
kontrahenta, gdy strony wypowiadają lub odstępują od umowy.

Wypadki w rolnictwie – materiały z sieci

Nigdy co prawda nie poświęcam uwagi wypadkom w rolnictwie więc w dzisiejszym poście umieściłem dwa materiały wideo z sieci . Zapraszam do obejrzenia

Film

Klauzule abuzywne . Klauzula 1425 . Analiza problemu

Sąd Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyrokiem z
dnia 30 października 2007 r. w sprawie sygn. akt XVII AmC 86/06 uznał za niedozwolone i
zakazał stosowania przez UNIQA Towarzystwo Ubezpieczeń S.A. w obrocie z konsumentami
postanowienia wzorca umowy o następującej treści:
„Odszkodowania i rekompensaty z innych źródeł. Wysokość odszkodowania ulega pomniejszeniu
o odszkodowania i rekompensaty przysługujące osobom poszkodowanym z innych źródeł”.
Postanowienie to w dniu 27 maja 2008 r. zostało wpisane do rejestru klauzul
abuzywnych pod nr 1425.
W ocenie strony powodowej – Prezesa UOKiK postanowienie to było sprzeczne
z art. 3853 pkt 9 k.c. i art. 3851 § 1 k.c. Zdaniem strony pozwanej art. 8241 § 1 k.c. zezwalał jej na
ograniczenie sumy pieniężnej wypłacanej z tytułu ubezpieczenia do kwoty poniesionej szkody28.
Przy braku takiego zapisu umownego, ubezpieczony z tytułu otrzymania odszkodowania za
szkodę objętą ubezpieczeniem przez kilku ubezpieczycieli mógłby bezpodstawnie się wzbogacić.
W ocenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowienie to było sprzeczne z
art. 3851 § 1 k.c. oraz art. 3853 pkt 9 k.c., jako że wobec nieostrości sformułowania „z innych
źródeł” dopuszczało możliwość dokonania przez ubezpieczyciela wiążącej interpretacji umowy.
W ocenie SOKiK ubezpieczyciel nie mógł uzależniać ochrony ubezpieczeniowej i spełnienia
ciążących na nim obowiązków z zawartej z konsumentami umowy od działania innych
ubezpieczycieli. Powoływana przez stronę pozwaną regulacja art. 8241 § 1 k.c. nie miała
zastosowania w sprawie, gdyż odnosiła się ona do wysokości szkody w ramach jednego wypadku
ubezpieczeniowego, podczas gdy kwestionowany zapis dopuszczał możliwość pomniejszenia
odszkodowania z jakichkolwiek powodów, jeśli tylko osoba poszkodowana otrzymała
jakiekolwiek odszkodowania lub rekompensatę z innych źródeł. Ponadto, jeżeli przyjąć, że zapis  

ten jedynie powtarzał uregulowanie zwarte w 8241 § 1 k.c., jak podnosiła strona pozwana, to
wobec swojej niejednoznaczności i zbędności powinien być wyeliminowany z treści o.w.u.

Previous Older Entries

asesordecompensacion

asesordecompensacion

Witam Niewątpliwie żyjemy w ciężkich czasach gdzie Towarzystwa Ubezpieczeń oraz Szpitale próbują kosztem poszkodowanych w wypadkach oraz w zdarzeniach medycznych " ukręcić własne lody " kosztem poszkodowanych . Do tego oczywiście dochodzi mała znajomość wśród polskiego społeczeństwa " świeckiej biblii " czyli Kodeksu Cywilnego . Stąd oczywiście moja działalność gdzie przyświeca mi sentencja " Pomagać i Ostrzegać " przed nowymi pomysłami ubezpieczycieli - nie zawsze najlepszymi ale zawsze skierowanymi na jeden cel aby jak najwięcej kasy wyprowadzić do firm matek czyli za granicę - do swoich macierzystych krajów . Prowadzę ten blog z profesjonalną pomocą i informacjami dla Poszkodowanych oraz potencjalnie zainteresowanych dlatego że sam się nie zgadzam aby obce podmioty szczególnie ubezpieczeniowe traktowały nas jako murzynów z postkolonialnego kraiku .

View Full Profile →

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.